Kiedy jako najstarsze dziecko dwójki polskich nauczycieli, przeniosła się z Warszawy do Paryża nie miała zbyt wiele pieniędzy. W Polsce w XIX wieku kobiety nie miała prawa wstępować na uniwersytety. Z siostrą Bronką miały umowę – Maria pracowała na jej edukację w szkole, a potem Bronka zarabiała na studia Marii. Jednak prawdę mówiąc, po opłaceniu czesnego na paryskiej Sorbonie, Maria Skłodowska musiała wyrzec się wielu rzeczy. Studiowała fizykę i matematykę, żyjąc, dosłownie, o chlebie z masłem i herbacie i rujnując sobie zdrowie.

Kiedy poznała francuskiego fizyka, Pierre’a Curie, zakochała się od pierwszego wejrzenia. Szybko się pobrali, razem żyli i pracowali nad naukowymi odkryciami. Pierre zawiesił swoje badania, żeby pomóc Marii w dziedzinie radioaktywności. W tak zwanym międzyczasie zostali rodzicami dwóch córek.

W 1903 roku Maria Skłodowska-Curie otrzymała (jako pierwsza kobieta w historii) Nobla za swoje odkrycia w dziedzinie fizyki, którą to nagrodę dzieliła ze swoim mężem Pierre. Kilka lat później, w 1911 roku, Skłodowska mogła się już pochwalić drugim Noblem, w dziedzinie chemii, za odkrycie radu i polonu. To ostatecznie potwierdziło jej status naukowej gwiazdy, a granty pozwoliły kontynuować badania. Jednak o mały włos, tego drugiego Nobla by nie odebrała…

fot. East News

Wcześniej Maria straciła męża w nieszczęśliwym wypadku w Paryżu. Pierre wpadł pod koła rozpędzonego powozu konnego. Polska noblistka długo rozpaczała po tej stracie, jednak przejęła profesorski wakat męża na Sorbonie, zostając tym samym, pierwszą kobietą wykładowcą na tym paryskim uniwersytecie. Szło jej doskonale, razem z Albertem Einsteinem i Maxem Planckiem uczestniczyła w kongresach naukowych z fizyki. Jednak w pewnym momencie na nieskazitelnej reputacji wdowy Curie pojawiła się rysa – odkryto związek Marii z młodym studentem męża, Paulem Langevinem. Kochankowie wynajęli małe mieszkanie niedaleko Sorbony i spotykali się tam potajemnie. Dlaczego trzymali relację w sekrecie? Ponieważ Paul Langevin był żonatym mężczyzną z trójką dzieci.

Kiedy żona Langevina odkryła miłosne listy Marie Skłodowskiej-Curie i swoje męża, rozpętała prawdziwą burzę. Dość powiedzieć, że wysłała jej do gazet. Publikacja miłosnych wyznań polskiej Noblistki wywołała we Francji prawdziwy skandal obyczajowy. Wytykano jej planowanie małżeństwa z Paulem, nakłanianie go do rozwodu i opuszczenia rodziny. Wiadomo też było, że Langevin, mimo romansu, wciąż utrzymywał bardzo dobre stosunki ze swoją żoną – na tyle, że ta urodziła czwarte dziecko.

Po wybuchu tej miłosnej afery zawrzało nie tylko w środowisku uniwersyteckim i na paryskich bulwarach, Szwedzka Akademia Nauk starała się odmówić przyjazdu Skłodowskiej do Sztokholmu w celu odebrania Nobla. Nie chciano, żeby miłosna skandalistka uścisnęła dłoń króla Szwecji. Sprawę postanowił załagodzić kochanek Paul Langevin, występując o legalną separację. Jednak mimo nacisków Marii, nie wystąpił o rozwód.

fot. East News

Maria długo nie mogła zmyć plamy ze swojej reputacji, do czasu Pierwszej Wojny Światowej, podczas której opatrywała w lazarecie rannych żołnierzy. Skłodowska-Curie była bez wątpienia niezwykła postacią, ale czy prawdziwą skandalistką swoich czasów?

ZOBACZ TEŻ:

BOB DYLAN OTRZYMAŁ NOBLA!

HEJT PO WYZNANIU NATALII PRZYBYSZ