Upominałam synka, by nie bawił się drzwiami. Mówiłam, że to niebezpieczne. Chwilę później przytrzasnął sobie palec.

Co robić w domu. Paluszek jest czerwony, może nieco spuchnąć i baaardzo mocno boli. Zimny okład lub trzymanie poszkodowanej rączki pod strumieniem chłodnej wody zmniejszy ból, obrzęk i „ucieczkę” krwi z uszkodzonych drobnych naczynek. Możesz dać dziecku środek przeciwbólowy, np. paracetamol. Uwaga: Palec po kilku dniach od przytrzaśnięcia sinieje.
Kiedy pora na doktora. Pomoc lekarza jest niezbędna, gdy ból nie mija po 15–20 minutach od przytrzaśnięcia palca (malec nadal mocno płacze), przytrzaśnięty palec jest silnie obrzęknięty, siny lub krwawi.

Nasza Ola podnosi z podłogi wszystko, co znajdzie. Ostatnio włożyła sobie do noska koralik. Nie mam pojęcia, skąd go wytrzasnęła.

Co robić w domu. Ciało obce z noska trzeba jak najszybciej usunąć (zwłaszcza jeśli jest to ziarenko, np. fasoli, które może pęcznieć pod wpływem wilgoci) – gdy dojdzie do obrzęku śluzówki, ciężko będzie się go pozbyć. Starszakowi zatkaj palcem drożną dziurkę i poproś o wydmuchanie noska. Jeśli obce ciało jest miękkie i znajduje się blisko „wyjścia”, możesz spróbować je chwycić, np. pęsetą. Twarde lepiej zostaw do wyjęcia lekarzowi.
Kiedy pora na doktora. Jeśli wydmuchiwanie nie przyniesie efektu, potrzebny jest laryngolog. Pilnuj dziecka, aby w drodze do lekarza nie dłubało w nosie.

Mój chrześniak psiknął sobie odświeżaczem powietrza w twarz. Delikatnie ujmując, nie spodobało mu się to i głośno krzyczał.

Co robić w domu. Takie „odświeżanie” choć nieprzyjemne, nie jest groźne. Wystarczy dokładnie przemyć twarz (w szczególności oczka!) malca letnią wodą. Przypilnuj smyka, aby wypłukał też usta, nie połykając przy tym wody.
Kiedy pora na doktora. Warto poradzić się lekarza okulisty, gdy malec ma zaczerwienione oczka i skarży się, że go bolą lub pieką.

Moja 3-letnia córka lubi wdrapywać się na kuchenny stół i z niego zeskakiwać. Ostatnio skończyło się na guzie, ale najedliśmy się strachu.

Co robić w domu. Po każdym groźnie wyglądającym upadku dziecko trzeba dokładnie obejrzeć. Jeśli ma siniaka lub guza na głowie, przyłóż na niego zimny okład. Obserwuj dziecko, czy nie pojawią się niepokojące objawy (podajemy je poniżej).
Kiedy pora na doktora. Po urazie głowy lub upadku wezwij pogotowie albo jedź do szpitala, gdy dziecko:
● wymiotuje ● straciło przytomność ● nie pamięta, co się stało ● skarży się na silny ból głowy ● ma trudności z mówieniem lub mówi dziwne rzeczy ● nienaturalnie się zachowuje ● coś mu wycieka z ucha lub nosa ● płacze i nie można go uspokoić.

Syn znajomych często majstruje przy sprzętach podłączonych do prądu. Ostatnio próbował włożyć palec do kontaktu. Nie wiem, jak to się skończyło. Zastanawiam się jednak, czy to groźne.

Co robić w domu. Malec raczej nie jest w stanie włożyć palca do kontaktu. Dziecięca fantazja podpowiada jednak, by wsunąć do kontaktu np. śrubokręt taty. Albo wyszarpnąć wtyczkę z kontaku (grozi to tym, że zostaną „gołe przewody”). W najlepszym przypadku takie eksperymenty kończą się bólem i oparzeniem rączki. Ale mogą też być bardzo groźne – spowodować wstrząs, uszkodzenie narządów wewnętrznych, a przepływający przez ciało dziecka prąd może zatrzymać akcję serca.
Kiedy pora na doktora. Mały odkrywca musi jak najszybciej trafić do szpitala na obserwację i badanie lekarskie. W sytuacji, gdy zatrzymana zostanie akcja serca, natychmiast zrób masaż serca, sztuczne oddychanie i wezwij pogotowie.

Papier toaletowy testerem... zabawek

Dziecku do 3. roku życia nie dawaj przedmiotów, które przechodzą przez otwór w rolce papieru toaletowego - są zbyt małe. Wielu wypadkom możesz zapobiec usuwając z zasięgu rączek dziecka drobne przedmioty, np. monety, guziki, kolczyki, misie z plastikowymi oczami lub samochody z drobnymi częściami.

Bezpieczny dom od A do Z

Apteczkę chowaj w pojemniku solidnym i z trudnym do otwarcia zamknięciem; w szafce niedostępnej dla małych rączek.
Bramkę na schodach w dwupoziomowym mieszkaniu lub piętrowym domu koniecznie zainstaluj na górze i na dole.
Chemiczne środki do czyszczenia, dezynfekowania, prania czy wybielania trzymaj w miejscu niedostępnym dla dziecka. Pamiętaj, dzieci są pomysłowe. Potrafi ą podstawić sobie krzesło (lub paczkę pampersów!) i sięgnąć wyżej.
Drzwi zabezpiecz ogranicznikami lub zamykaj na zasuwy. Wyjmij z nich klucze. Na drzwiach balkonowych zainstaluj blokady uniemożliwiające otwarcie na oścież.
Elektryczność, czyli kontakty pozatykaj zaślepkami lub zainstaluj gniazdka z automatyczną blokadą (zapytaj o nie elektryka).
Foliowych torebek nie zostawiaj na wierzchu. Malec może je założyć na głowę i udusić się.
Gotowanie – płytę osłoń ochraniaczem. Staraj się korzystać z palników od strony ściany. Nie pozwalaj dziecku przebywać w pobliżu kuchenki, gdy gotujesz.
Haczyk z kostką toaletową w sedesie jest w miejscu wymarzony dla małych rączek. Lepiej z niego zrezygnuj.
Kanty mebli zabezpiecz plastikowymi nakładkami. Uderzenie w nie główką nie tylko boli, ale bywa groźne.
Mycie – na dno wanny lub brodzika połóż antypoślizgową matę. Ochroni ona malca przed poślizgnięciem się i upadkiem.
Noże, nożyczki, widelce, tasaki, tarkę i inne ostre przedmioty od razu (!) po użyciu chowaj w miejscu niedostępnym dla dziecka. Nawet na chwilę nie zostawiaj ich na kuchennym blacie.
Obrusy nie są dobre. Z serwetą w ułamku sekundy brzdąc może ciągnąć na siebie gorącą zupę lub ciężki wazon.
Półki i inne meble powinny być stabilne. Warto je nawet przymocować do ściany – zwłaszcza te pełne książek.
Rośliny nie mogą stać w zasięgu rączek. Dziecko może spróbować liści, kwiatów lub… ziemi.
Szuflady zabezpieczone specjalnymi zatrzaskami zapobiegną nie tylko przytrzaśnięciu paluszków, ale również dobraniu się do znajdujących się w nich „skarbów”.
Tapczan dla małego dziecka jest bardzo wysoki.
Upadek z niego może być groźny. Nie zostawiaj małego dziecka nawet na chwilę samego na łóżku bez barierek.
Urządzenia elektryczne (żelazko, mikser, toster, czajnik) budzą wielką ciekawość dziecka, ale są dla niego niebezpieczne (uważaj na malca, kiedy są włączone).
Wykładziny, dywany, chodniki umocuj do podłogi, np. taśmą dwustronną lub paskami antypoślizgowymi.
Zastępcze „domowe” opakowania to zły pomysł. Dziecko nie wie, że w słoiku po soku jest zmywacz do paznokci, a srebrne kulki w kubku po serku to żrący środek do udrażniania rur.

Dorosłym nie przyjdzie do głowy, żeby spróbować płynu do mycia naczyń lub karmy dla psa. Bo po co? Przecież to niesmaczne i do tego może im zaszkodzić. Ale dzieci tego po prostu nie wiedzą! Wszystkiego chcą dotknąć, zobaczyć i… posmakować. Warto wiedzieć, jak należy postępować, gdy malec zje niebezpieczną „przekąskę”. Prowokowanie wymiotów to nie zawsze najlepsze wyjście. Bywa zbędne albo wręcz groźne.

Podczas kąpieli Ewa spróbowała szamponu. Nie zrobiłam nic, ale wszystko skończyło się dobrze. Czy taki „posiłek” może być jednak dla dziecka groźny?

Co robić w domu. Połknięcie odrobiny mydła lub szamponu może spowodować ból brzucha, nudności, biegunkę, ale nie jest groźne dla malca, zwłaszcza jeśli zjadł kosmetyk dla dzieci.
Kiedy pora na doktora. Warto szybko poradzić się lekarza, jeżeli dziecko ma silne dolegliwości żołądkowe.

Niedawno urodziła się nam córka. Chcieliśmy ją wykąpać w nadmanganianie potasu. Do kryształków próbował dobrać się starszy syn. Jak mogło się to skończyć, gdybym w porę nie zareagowała?

Co robić w domu. Kryształki nadmanganianu potasu po zetknięciu ze skórą wywołują oparzenie. Podobnie działają w przewodzie pokarmowym. Skutkiem może być martwica, a nawet perforacja (czyli przedziurawienie) przełyku lub żołądka, zapalenie otrzewnej, niewydolność nerek, wątroby. Gdy dziecko połknie kryształki, nie prowokuj wymiotów, nie podawaj żadnych leków ani niczego do jedzenia. Postaraj się, aby wypiło dużo wody – to rozcieńczy połknięty środek.
Kiedy pora na doktora. Natychmiast! Jedź do szpitala lub wezwij pogotowie. Malec musi szybko trafić pod fachową opiekę (aby sprawdzić skutki oparzenia).

U znajomych płyn do dezynfekcji WC stoi na wannie. Aż strach pomyśleć, co by się mogło stać, gdyby ich córka wylała go na siebie albo się napiła.

Co robić w domu. Rzeczywiście, strach pomyśleć! Takie „smakołyki” mają silne działanie żrące. Nawet niewielka ilość może spowodować ciężkie oparzenia jamy ustnej, przełyku i żołądka. Gdy dziecko spróbuje płynu, absolutnie nie wolno prowokować wymiotów, bo to tylko pogłębi uszkodzenia. Od razu po połknięciu kwasu możesz podać dziecku dużą ilość mleka z dodatkiem białka kurzych jaj, ewentualnie czystą wodę, aby jak najbardziej rozcieńczyć płyn. Natomiast jeśli malec polał się płynem do dezynfekcji, spłukaj skórę obficie wodą i szybko jedź do lekarza.
Kiedy pora na doktora. Nie trać czasu. Od razu wezwij pogotowie lub pędź z dzieckiem do szpitala, nawet jeśli nie jesteś pewna, że wypiło płyn.

Przygotowałam roztwór rywanolu do zdezynfekowania siusiaczka synka przed badaniem moczu. Synek chciał to wypić, bo myślał, że to oranżada. Czy mógł się tym zatruć?

Co robić w domu. Rywanol nie działa drażniąco. Gdyby dziecko wypiło go, mogłoby mieć ból brzucha i biegunkę.
Kiedy pora na doktora. Jeśli ból brzuszka jest bardzo silny a biegunka nasilona, trzeba jechać do lekarza.

Piotruś bawił się zabawkowym telefonem. Nagle powiedział, że połknął malutką baterię. Na szczęście żartował… Co by było, gdyby mówił prawdę?

Co robić w domu. Najpierw warto sprawdzić, czy dziecko nie schowało gdzieś „zguby”. Skutki i postępowanie zależą od tego, co i kiedy dziecko połknęło oraz w jakim dziecko jest wieku. Przykładowo, przedszkolak bez trudu pozbędzie się (z kupką) połkniętej małej plastikowej kulki. Pomogą mu w tym środki przyspieszające wypróżnienie, przepisane przez lekarza. Ale taka sama kulka może być groźna dla roczniaka: potrzebne bywa wykonanie gastroskopii (polega to na włożeniu do żołądka przez usta cienkiej, giętkiej rurki, która umożliwi wyjęcie połkniętego przedmiotu z żołądka).
Kiedy pora na doktora. Jeśli dziecko (bez względu na wiek) połknęło baterię, trzeba szybko jechać z nim do lekarza, bo to groźne dla jego zdrowia. Pilnie skonsultuj się też z doktorem, gdy malec jest mały i połknął coś dużego lub ostrego.

Największym przyjacielem naszej 2-letniej Zuźki jest pies Ramzes. No i chyba w ramach przyjaźni on zjadł jej kanapkę z szyneczką, a ona chciała spróbowała jego karmy.

Co robić w domu. Gdyby ją zjadła, nic złego nie powinno się stać, bo karma nie zawiera szkodliwych składników. W najgorszym razie skończyłoby się bólem brzuszka.
Kiedy pora na doktora. Jeśli malec zje dużą porcję zwierzęcej karmy i źle się po niej czuje, jedź z nim do lekarza.

Leki nie zawsze leczą!

Dzieci lubią sprawdzać zawartość torebki mamy lub zaglądać do jej kosmetyczki znajdującej się w łazience. A w tych miejscach często znajdują się leki „częstego użytku”. Tylko z pozoru te preparaty są niegroźne. Kiedy dziecko je połknie, nigdy nie wolno tego bagatelizować – skutki zależą nie tylko od rodzaju leku, ale też od połkniętej jego ilości.
pigułka antykoncepcyjna – jedna pigułka raczej przedszkolakowi nie zaszkodzi, ale jeśli spałaszował kilka, trzeba zrobić płukanie żołądka (konieczna jest wizyta u lekarza);
preparat witaminowy – wszystko zależy od jego składu – witamina C jest dość bezpieczna nawet w dużej ilości, ale jeśli tabletki zawierają, np. witaminę A, D, E, żelazo lub fluor niezbędna jest szybka pomoc medyczna. Liczy się czas;
leki na nadciśnienie – bez względu na ilość połkniętego leku, zawsze trzeba szybko jechać do lekarza;
paracetamol – duża dawka może spowodować nieodwracalne uszkodzenie wątroby, a nawet skończyć się dla dziecka tragicznie. Zawsze gdy malec zje kilka tabletek paracetamolu (niemowlę choćby dwie), trzeba sprowokować wymioty, nie podawać niczego do jedzenia ani picia, a następnie szybko jechać z dzieckiem do szpitala;
aspiryna – potrzebna pilna pomoc medyczna. Przedawkowanie aspiryny powoduje groźne krwawienia, owrzodzenia żołądka, a nawet uszkodzenie nerek;
kamfora – jest składnikiem preparatów chętnie stosowanych u dzieci do smarowania skóry. Zjedzenie kilku mililitrów jest szkodliwe i wymaga pilnej pomocy lekarskiej.

WARTO WIEDZIEĆ

W nasionach wiśni, czereśni, moreli i śliwek są substancje, które rozkładając się wydzielają cyjanowodór. Zdarzyło się, że zjedzenie przez małe dziecko dwóch pestek brzoskwini skończyło się tragicznie.

Co robić, gdy mały miłośnik kwiatów...
  • poliże roślinę i piecze go język - dokładne płukać buzię; 
  • dotknął soku lub zatarł nim oczy - dokładnie i długo przemywać wodą;
  • połknął kawałek trującej rośliny - sprowokować wymioty, szybko jechać do szpitala
Kawałek kwiatka, pyszna gratka?

Oto lista roślin szkodliwych lub trujących, które powinny stać w miejscu niedostępnym dla dziecka:
konwalia majowa
difenbachia
anturium
bluszcz pospolity
gwiazda betlejemska, czyli poinsencja lub wilczomecz piękny
trójskrzyn pstry, czyli kroton
hortensja
hiacynt
fiołek alpejski
cyklamen perski (przypomina nieco fiołek)



Kiedy dziecku stanie się coś złego, nie ma czasu na zastanawianie się. Trzeba działać szybko, ale rozważnie i bez paniki. To bardzo ważne, bo przestraszona mama łatwo może zarazić dziecko swoim lękiem, a przerażonemu maluchowi trudniej pomóc! Dlatego weź trzy głębokie oddechy i przystąp do działania. Z naszym kursem pierwszej pomocy będzie to łatwiejsze.

Wytnij i powieś go na lodówce:

Dziecko się poparzyło

Oparzenie to jedno z najczęstszych i najbardziej bolesnych wypadków, jakie przytrafi ają się małym dzieciom. 
- Oparzone miejsce trzeba szybko dobrze schłodzić przez około 10 minut, najlepiej pod zimną (ale nie lodowatą) wodą.
- Z oparzonego miejsca zdejmij ubranie. Ale jeśli materiał się przykleił lub stopił, nie wyrywaj go z rany, bo to może nasilić uraz. Wystarczy delikatnie odciąć ubranie wokół rany. 
- Po schłodzeniu ranę trzeba przykryć czystym materiałem. Nie może być on włochaty, np. jak wata. Najlepsza jest jałowa gaza, ale z powodzeniem zastąpi ją wcześniej wyprasowany obrus. 
- Jedź z dzieckiem do szpital a, by lekarz obejrzał ranę. 
- Uwaga! Jeśli oparzenie spotkało kilkulatka, jest male ńkie (np. jak moneta), objawia się niewielkim zaczerwienieniem, natychmiast po urazie było schłodzane, a po kilku minutach malec nie płacze, prawdopodobnie pomoc medyczna nie jest potrzebna. Jeśli masz jednak ja kiekolwiek wątpliwości, jedź z dzieckiem do lekarza.
Ważne! Przyczyną oparzenia może być nie tylko wrzątek, ale i polanie skóry żrącą substancją np. do udrażniania rur. Ranę trzeba wtedy obfi cie spłukać wodą i jechać z dzieckiem do szpitala.

PAMIĘTAJ!!!

Ból po oparzeniu złagodzi środek przeciwbólowy, np. paracetamol w czopku lub syropie (nie wolno podawać leków do buzi, gdy dziecko jest nieprzytomne lub nienaturalnie senne)

Nie przekłuwaj pęcherzy.
Nie dotykaj poparzonego miejsca.
Nie smaruj oparzenia olejem, białkiem jaja, mlekiem, śmietaną ani niczym innym.

Koniecznie wezwij pogotowie lub natychmiast jedź do szpitala gdy:
oparzenie jest duże (ma powierzchnię wielkości kilku dłoni dziecka),
dotyczy buzi, głowy lub intymnych okolic (pojawiły się pęcherze)

Malec jest nieprzytomny, ale oddycha i ma wyczuwalne tętno

Przede wszystkim trzeba ułożyć dziecko w bezpiecznej pozycji (zwanej także ustaloną). To ważne! Takie ułożenie ciała zapobiega zatkaniu gardła przez język i przeciwdziała zakrztuszeniu (np. w sytuacji, gdy maluch wymiotuje lub ma krew w buzi).
- Klęknij przy dziecku z tego boku, na który chcesz go ułożyć. Wyprostuj leżącemu na plecach malcowi nóżki. 
- Rękę znajdującą się bliżej ciebie skieruj do góry, zginając ją pod kątem prostym w barku i łokciu. 
- Drugą rękę dziecka przełóż przez pierś, a następnie wsuń dłoń pod policzek.
- Nogę z "dalszego" boku zegnij w kolanie (cała stopa powinna dotykać podłoża).
- Przytrzymując dłoń dociśniętą do policzka, drugą ręką pociągnij za nogę zgiętą w kolanie i delikatnie obróć malca na bok, "ciągnąc" do siebie. 
- Główkę dziecka odchyl lekko do tyłu ? dzięki temu drogi oddechowe zostaną udrożnione. 
- Buzia dziecka powinna być oparta na dłoni, noga ?górna? zgięta w biodrze i kolanie oraz oparta o podłoża.
Ważne! W tej pozycji nie układamy malca, u którego podejrzewamy uraz kręgosłupa lub pleców.

Gdy wzywasz ratunku (pogotowie, straż, policję)...

...pamiętaj, aby powiedzieć najpierw swój adres. Nawet jeśli w tym momencie zostanie przerwane połączenie, służby ratunkowe będą wiedziały, gdzie się udać. Potem krótko podaj:
przyczynę wezwania pomocy("moje dziecko straciło przytomność po upadku z huśtawki");
wiek dziecka("ma 5 lat");
jak pomagasz dziecku("oddycha, ułożyłam go w bezpiecznej pozycji");
swoje imię i nazwisko, numer telefonu z którego dzwonisz("nazywam się Anna Kowalska, dzwonię z numeru 123-45-67").