Blogosfera rządzi się swoimi prawami, a blogerzy żyją z pokazywania prywatnego życia w sieci. Pierwsze zdjęcia matek z dziećmi po porodzie, wykonane przez profesjonalnych fotografów dostarczają wzruszeń i emocji, jednak czy warto publikować pierwsze minuty życia dziecka, dosłownie tuż po porodzie?

Marta Lech-Maciejewska prowadzi SuperStyler, popularnego bloga o szerokiej tematyce: pokazuje tam swoje codzienne życie, doradza, udostępnia przepisy kulinarne, podpowiada jak się ubrać do okazji, jak zrzucić zbędne kilogramy i co kupić mężczyźnie na Święta i jak zaplanować udany seks (to jeden z ostatnich wpisów). Przez ostatnie dziewięć miesięcy dokumentowała swoje życie z ciążowym brzuszkiem, pokazywała czytelnikom ćwiczenia w szkole rodzenia, ciążowe zestawy, zastanawiała się nad wadami i zaletami laktatora czyprzeprowadzała metamorfozy dziecięcego pokoju.

fot. Instagram/ superstylerblog

W weekend urodziła zdrowego synka Zygmunta, ale sposób w jaki podzieliła się tą radosną nowiną ze światem wzbudził kontrowersje w sieci. Marta razem z mężem udostępniła zdjęcie na Instagramie, na którym trzyma swoje nowo narodzone dziecko dosłownie tuż po porodzie. Z nieodciętą pępowiną i w płynach ustrojowych. To bez wątpienia niezapomniana chwila dla obojga rodziców, no właśnie, ale czy w związku z tym, powinna zostać w rodzinnym albumie intymnych chwil?

To zdjęcie podzieliło nie tylko blogosferę, ale także czytelników i ogół internautów:

fot. Instagram/ superstylerblog

"Na zdjęciu jest po prostu życie, samo życie" mama_tomka

"Narodziny dziecka to wzruszająca chwila. Nowe życie, nowy człowiek" thestormy

Pod wpisem pojawiła się też lawina niepochlebnych komentarzy, których nie będziemy tu cytować. Jednak blogerce SuperStyler i świeżo upieczonej mamie zarzuca się epatowanie intymnością i pozbawiony estetyki, zbyt nachalny naturalizm. A co Wy sądzicie o tej sprawie? Czy warto dzielić się takimi chwilami w mediach społecznościowych?

ZOBACZ TEŻ:

KARMIENIE PIERSIĄ: PIĘKNE ZDJĘCIA!

MĘŻCZYZNA NA PORODÓWCE: TAK CZY NIE?