Blizna to oznaka odwagi i siły kobiety. Zazwyczaj świadczy o tym, że przeżyła coś bardzo ważnego w swoim życiu, że przetrwała jakąś burzę, dzięki której jest mocniejsza i bogatsza w doświadczenia. Najczęściej świadczy o tym, że przeszła chorobę, narodziny dziecka albo wypadek. A ślad po tych zdarzeniach, wcale nie musi być czymś co należy ukrywać, ale wręcz przeciwnie pokazywać i nie wstydzić się swoich doświadczeń. Dlatego właśnie powstała niezwykła sesja dla Huffington Post, której pomysłodawczynią była Alanna Vagianos, dziennikarka, która postanowiła pokazać światu te silne i piękne kobiety.


"Kiedy miałam 6 lat musiałam usunąć lewą nerkę. Nie rozumiałam wiele z tego, co się wtedy działo. Dopiero gdy ojciec żegnał się ze mną przed salą operacyjną, zrozumiałam powagę sytuacji. Widząc jego minę, kiedy trzymał moją małą dłoń, wiedziałam, że muszę być dzielna. Po osiemnastu latach nadal pamiętam te oczy. I za każdym razem, kiedy patrzę na moją bliznę, przypominam sobie, że muszę być dzielna" - mówi Alanna Vagianos, dziennikarka, pomysłodawczyni sesji.

Koniecznie obejrzyjcie sesję