Sposób na oszczędzanie w chudych latach? nie płać za to, co możesz mieć za darmo

Powinniśmy odkładać pieniądze – z tego zdaje sobie sprawę każdy, słysząc niepokojące informacje na temat naszych przyszłych emerytur i niestabilnej gospodarki światowej. I co z tego, skoro nie możemy się zmobilizować? Boimy się myśleć o przyszłości, odpychamy od siebie ten temat, żyjemy z dnia na dzień, dosłownie od pierwszego do pierwszego. Zamiast wziąć sprawy w swoje ręce, nosimy na barkach olbrzymi ciężar – podświadomy strach przed przyszłością. Dlaczego brak nam mobilizacji? Najczęściej tłumaczymy się, że nas na to nie stać. Po opłaceniu miesięcznych zobowiązań nie zostaje wiele, zwłaszcza że ceny ciągle rosną, a nasze pensje raczej nie. Pięćdziesiąt, a nawet sto złotych miesięcznie wiosny nie czyni – myślimy i wydajemy te pięćdziesiąt czy sto złotych na bieżące sprawy, czasem bez sensu płacąc za rzeczy zupełnie niepotrzebne. Tymczasem już za taką niewielką kwotę można kupić coś bardzo wartościowego: święty spokój.

Przejmij kontrolę nad swoimi finansami, zyskasz bezpieczeństwo

Co różni tych, którym dobrze się wiedzie bez względu na gospodarczą koniunkturę, od osób, które żyją na wiecznym minusie? Ci pierwsi biorą odpowiedzialność za swoją sytuację finansową, nie liczą na pomoc rodziny czy państwa, nie myślą, że „jakoś to będzie”. Priorytetem dla nich jest gromadzenie pieniędzy, a dopiero potem ich wydawanie. Dzięki temu zyskują poczucie bezpieczeństwa. A ono, jak twierdzą psychologowie, jest podstawą normalnego funkcjonowania każdego z nas. Zamiast więc zamartwiać się pustkami w portfelu, zacznij o ten portfel dbać.

● Zostań egoistką, czyli w sprawach finansów myśl najpierw o sobie. W pierwszej kolejności odkładaj pieniądze na długoterminowy cel, a dopiero potem reguluj rachunki i rób zakupy. Bez względu na to, czy będziesz regularnie odkładać 10, czy tylko 1 proc. dochodów, rób to zawsze na początku miesiąca. Szybko się przekonasz, że w ten sposób twoje zasoby finansowe zaczynają się powiększać. Jeśli natomiast oszczędzanie zostawisz na koniec miesiąca, zapewne nic nie odłożysz, tłumacząc, że z pustego nawet Salomon nie naleje.

● Przyjmij strategię: „to ja decyduję, nie jestem ofiarą”. Postanów, że będziesz wydawała pieniądze na to, czego potrzebujesz, a nie na to, do czego ktoś cię przekonuje. Nigdy nie kupuj pod presją: chwili, promocji, niskiej ceny.

● Jeżeli postanowisz naruszyć oszczędności, pomyśl, że zabierasz pieniądze samej sobie. I odpowiedz na pytanie: czy planowany zakup wart jest tego, by stracić żelazną rezerwę, a z nią bezpieczeństwo?

Wyciskaj cytrynę, zamiast zaciskać pasa

Niewiele z nas potrafi rezygnować z przyjemności tu i teraz, by zapewnić sobie spokój w bliżej nieokreślonej przyszłości. Dlatego zamiast na wyrzeczenia, postaw na dobre wykorzystywanie tego, co dostajesz za darmo albo co ci się należy w ramach już zapłaconej ceny.

● Oszczędzaj, mądrze wydając każdą złotówkę. W wielu krajach europejskich pojawia się nowy trend, a nawet styl życia. Hasło „the new frugality” (czyli „nowe oszczędzanie”) oznacza życie na wyższym poziomie, ale za te same pieniądze. Ta moda na racjonalne wydatki idzie w parze ze świadomością ekologiczną. Coraz więcej osób stara się nie marnować energii, wody, organizuje wymianę używanych rzeczy (tzw. swappy) – ze względu na środowisko i własne kieszenie.

● Do wyciskania cytryny wykorzystuj internet. Sieć sprzyja nowoczesnym oszczędnościom nie tylko z powodu tańszych zakupów. Porównywarki cenowe i fora konsumentów ułatwiają znalezienie dobrych jakościowo, a tanich produktów czy usług.

● Jesteś klientem, więc rządzisz. Czasy są trudne także dla przedsiębiorców: rośnie konkurencja, firmy zabiegają o klienta. Wykorzystuj to: negocjuj ceny, szukaj ofert, które w pakiecie dają ci to, za co zazwyczaj musisz płacić, np. darmowe ubezpieczenia dodawane do kont osobistych.

Gdy pamiętasz o celu, droga jest prostsza

Ludzie bogaci mają jasno określony plan, co chcą mieć, w jakim czasie zamierzają to osiągnąć i jak do tego dojść. Działając bez planu, rozpraszasz się, marnujesz zarówno czas, jak i pieniądze. Gdy już określisz cel i zaplanujesz jego realizację, masz dwa dni na przystąpienie do działania. Jeśli nie zaczniesz w ciągu 48 godzin, najprawdopodobniej nie zrobisz tego nigdy, bo zapał opadnie. Tak twierdzą psychologowie badający mechanizmy naszej motywacji do działania.

● Pomocne w dążeniu do celu są plany systematycznego oszczędzania. Narzucają dyscyplinę i mobilizują do gromadzenia pieniędzy, np. na emeryturę, start życiowy dla dzieci, na mieszkanie itp. Punktem wyjścia w takich planach nie jest miesięczna kwota „składki”, lecz suma, do której dążysz. Na początku deklarujesz, ile chcesz uzbierać w określonym czasie (np. w ciągu 10 czy 15 lat). Na tej podstawie doradca bankowy szacuje wysokość miesięcznych wpłat, a następnie wspólnie dopasowujecie ich kwotę do twojego celu i możliwości. Obecnie na rynku dostępne są dwa warianty takich planów oszczędnościowych. Pierwszy zakłada równe wpłaty od początku oszczędzania, w drugim wariancie na starcie lokujesz większą kwotę, a potem uzupełniasz ją regularnie mniejszymi wpłatami.

W co inwestować? w mieszkania, złoto, sztukę i... wino

Raz jeszcze odwołajmy się do sposobu postępowania ludzi bogatych. Oni gromadzą fundusze głównie po to, by móc polować na okazje i pomnażać swój majątek. Wiadomo, że czasy kryzysu, kiedy gospodarka światowa gorzej sobie radzi, to wysyp okazji. Wiele osób sprzedaje wartościowe rzeczy za bezcen, spada popyt, spadają też ceny – w tym także ceny akcji przedsiębiorstw notowanych na giełdzie. To dobry czas, by tanie akcje kupować samodzielnie lub za pośrednictwem funduszy. Jednak inwestorzy ostatnio podchodzą dość sceptycznie do funduszy akcyjnych. Rozglądają się za innymi możliwościami lokowania pieniędzy. Takimi, które nawet jeśli nie przyniosą zysku, to przynajmniej nie narażą na straty. Coraz większą popularnością cieszą się tzw. inwestycje alternatywne. Jak się okazuje, można na nich nieźle zarobić.

MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA NA WAKACJE

Apartamenty wakacyjne, które pełnią funkcję do- mów wypoczynkowych, to u nas nowość. Na Za- chodzie (m.in. w Hiszpanii, Francji) są dość popularne i zyskowne, na polskim rynku pojawiły się stosunkowo niedawno, ale już cieszą się zainteresowaniem ze strony kupujących.

● Co ważne dla inwestora: firmy deweloperskie wyspecjalizowa- ne w budowie takich apartamentów zajmują się również pośrednictwem w ich wynajmie. Wyposażają także i sprzątają mieszkanie, zapewniając wynajmującym obsługę analogiczną jak w klasycznych hotelach. Według prognoz rynek takich apartamentów w najbliższym czasie będzie się intensywnie rozwijał w regionach turystycznych: na Pomorzu, Podhalu, Mazurach. Można więc się spodziewać, że tego rodzaju inwestycja, nawet jeżeli nie będzie przynosić spodziewanych dochodów z najmu, zapewni godziwy zysk po sprzedaży.

METALE SZLACHETNE W CZASIE BESSY

Kupić można sztabki złota (o masie od kilku gram nawet do jednego kilograma) oraz tzw. monety bulionowe (czyli lokacyjne). Sprzedają je mennica, Narodowy Bank Polski i dealerzy. Myśląc o lokacie, lepiej nie ryzykować zakupu biżuterii. Jest ona zazwyczaj droższa niż kruszec, z którego została wykonana. Rzeczywistą wartość wyrobu trudno oszacować, istnieje więc ryzyko przepłacenia.

● Złoto to bardzo stabilna inwestycja, bywa uznawane za rodzaj polisy w razie naprawdę poważnych kryzysów. Dlaczego? Gdy drukują więcej papierowych pieniędzy, wzrasta ich podaż i obniża się wartość. A podaż złota wzrasta tylko poprzez fizyczne wydobycie go spod ziemi, więc jego wartość jest bardzo stabilna. Nie trzeba się obawiać, że w razie krachu cena złota radykalnie spadnie. Ale nie należy też nastawiać się, że jego cena będzie szybko rosła, dając duże zyski w krótkim czasie. To inwestycja bezpieczna, lecz dla ludzi cierpliwych.

● Warto wiedzieć: także srebro może być dobrą inwestycją. Analitycy twierdzą, że w ciągu roku jego cena prawdopodobnie wzrośnie o kilkadziesiąt proc. Wskazują na to m. in. dane historyczne: w ubiegłym roku srebro zdrożało 100 proc. a, zdaniem ekspertów, ciągle jest niedoszacowane.

W PROFITY W BECZKACH I POD KORKAMI

Wine banking to jedna z nowych możliwości inwestowania, alternatywnych dla akcji czy obligacji. Inwestor kupuje wino leżakujące w beczkach, tzw. en primeur, lub już po zabutelkowaniu, w skrzynkach zawierających po 12 butelek. Wino w beczkach jest o kilkadziesiąt procent tańsze od tego, które zostało już rozlane do butelek i ocenione przez znawcę, ale inwestowanie w taki trunek, choć potencjalnie bardziej zyskowne, jest też bardziej ryzykowne.

● Aby ulokować swój kapitał w winie, należy skorzystać z oferty instytucji pośredniczących. Są to wyspecjalizowane firmy doradcze oraz wybrane banki. Mają dostęp do giełd towarowych i sieci brokerskich. Wybrany pośrednik w twoim imieniu zajmuje się wszystkim, co wiąże się z zakupem wina, jego przechowywaniem i odsprzedażą. Pobierze za to prowizję, zazwyczaj wynoszącą kilka procent.

● Aby wejść w winną inwestycję, trzeba mieć w portfelu kilka tysięcy złotych. Zakup wina to przedsięwzięcie długoterminowe, od 10 nawet do 40 lat. Można na kilka sposobów inwestować w dzieła sztuki. Tradycyjnie: kupując je w galeriach, domach aukcyjnych i cierpliwie czekając, aż ich wartość wzrośnie wraz ze wzrostem popularności twórcy. Można też zaryzykować i zainwestować w prace młodych, szerzej nieznanych autorów. Nie trzeba ich szukać po omacku, wystarczy wybrać się na specjalistyczną aukcję dedykowaną np. absolwentom uczelni plastycznych. Organizują je uznane domy aukcyjne (np. DE- SA Unicum). Ceny wywoławcze prac kupowanych na takich aukcjach to średnio 500–1000 zł. W perspektywie kilku lat ich wartość może wzrosnąć kilkakrotnie.

● Zarabiać na sztuce można również, kupując udziały w firmach zajmujących się obrotem sztuką, czyli np. domów aukcyjnych. W ten sposób unikniesz ryzyka nietrafionej inwestycji, która zamiast przynieść zysk, dosłownie będzie wisiała na gwoździu.