Seksualny skandal Harvey Weinstein

To może być jeden z największych seksualnych skandali w historii Hollywood, zwanego też przez niektórych "fabryką marzeń". Rekin amerykańskiej branży filmowej i szef największej firmy producenckiej The Weinstein Company, Harvey Weinstein został oskarżony o wieloletnie molestowanie szeregu aktorek i pracownic. 

 

#notsurprised #harveyweinstein

Post udostępniony przez Taking Back Our America (@takingbackouramerica) 10 Paź, 2017 o 2:16 PDT

Weinstein wyprodukował wiele kinowych hitów m.in. "Pulp Fiction", "Gangi Nowego Jorku" czy "Jak zostać królem" i "Artystę", to dzięki jego wstawiennictwu wielu aktorów zostawało gwiazdami. Kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia o możliwym molestowaniu, które trwało przez lata, a coraz więcej kobiet zaczęło opowiadać swoje historie - firma The Weinstein Company zwolniła Harveya Weinsteina ze skutkiem natychmiastowym. To była hollywoodzka zmowa milczenia, wiele kobiet dostawało pieniądze za milczenie, a Weinstein działał jak gdyby nigdy nic. Wszystko jednak do czasu. 

Angelina Jolie i Gwyneth Paltrow molestowane

"The New York Times" opublikował właśnie listy słynnych aktorek, które wysłały do redakcji. Wynika z nich, że w młodości i w początkach swojej kariery w Hollywood zarówno Gwyneth Paltrow jak i Angelina Jolie oraz Patricia Arquette były napastowane seksualnie przez słynnego producenta filmowego Harveya Weinsteina. 

Gwyneth Paltrow, która w 1996 roku, w wieku 22.lat otrzymała główny angaż w adaptacji powieści "Emma" Jane Austin, została wybrana na odtwórczynię głównej roli właśnie przez Weinsteina. Kiedy w 1997 roku "Emma" otrzymała Oscara za muzykę i zdobyła międzynarodowe uznanie, kariera Paltrow poszybowała w górę. Wszystko jednak miało swoją okrutną cenę, o czym zdecydowała się opowiedzieć aktorka w liście do "The New York Times". Już wcześniej Paltrow sugerowała, że była wykorzystywana seksualnie, a sprawcą był ktoś wpływowy w branży.

"Zanim ruszył plan zdjęciowy, wezwał ją do swojego apartamentu w hotelu Peninsula Beverly Hills na spotkanie robocze, które rozpoczęło się bezproblemowo. Ta sytuacja skończyła się, gdy Weinstein położył dłonie na jej dłoniach i zasugerował, żeby poszli do sypialni na masaż", możemy przeczytać słowa Paltrow w materiale "The New York Times". 

Podobna historia przytrafiła się Angelinie Jolie, która ostrzega inne kobiety przed Weinsteinem. 

"Miałam złe doświadczenia z Harveyem Weinsteinem w mojej młodości i w rezultacie zdecydowałam się nie pracować z nim ponownie oraz ostrzec innych, którzy się na to decydowali.", napisała Jolie. 

Patricia Arquette, laureatka Emmy i Oscara za rolę w "Boyhood" oraz odtwórczyni wielu doskonałych ról w filmach produkcji The Weinstein Company, opisała swoją dramatyczną historię bardzo szczegółowo. 

"Na początku lat 90. Weinstein poprosił Rosannę Arquette, żeby wpadła do niego do Beverly Hills Hotel, żeby zabrać scenariusz. Na recepcji powiedziano jej, że czeka na nią na górze w pokoju". 

"Weinstein czekał w białym szlafroku, narzekał na ból w karku i poprosił o masaż. Arquette powiedziała, że próbowała polecić mu profesjonalną  masażystkę, ale Weinstein chwycił ją za rękę, którą położył na swoim kroczu. Natychmiast ją oderwała. Chwalił się innymi sławnymi kobietami, z którymi przypuszczalnie spał”, tak mniej więcej brzmi reportaż "The New York Times" bazujący na liście Patricii Arquette. 

Jennifer Lawrence, Glenn Close i Meryl Streep o Weinsteinie

Wiele aktorek w Hollywood wydało oświadczenia, w których wyrażają swoje oburzenie, smutek i żal w związku z wieloletnim, tak dobrze ukrywanym molestowaniem kobiet. Meryl Streep nie przebiera w słowach mówiąc o znanym producencie filmowym, choć sama nie miała pojęcia o tym procederze. Dodaje też otuchy wszystkim kobietom, które zdecydowały się wystąpić przeciwko Harveyowi Weinstein. 

"Haniebne informacje o Harveyu Weinsteinie przeraziły nas, za którymi się wstawiał, a także tych, których z dobrych i godnych przyczyn wspierał. Nieustraszone kobiety, które zabrały głos w jego nadużyciach, są naszymi bohaterkami.", mówi Meryl Streep.

Inna utalentowana aktorka z wieloletnim doświadczeniem w branży, Glenn Close, również jest wściekła i po prostu smutna, w związku ze skandalem. Close podkreśla, że kobiety w Hollywood wciąż są dyskryminowane i ciężej im dostać rolę.

"Harvey zawsze wobec mnie był przyzwoity, ale teraz, gdy te plotki stają się uzasadnione, jestem wściekła i bardzo smutna. Jestem wściekła nie tylko przez niego i zmowę milczenia wokół jego zachowań, ale także przez fenomen 'kanapy castingowej'" , pisze Close.

"Tak wygląda rzeczywistość w naszym biznesie i świecie. "Przerażająca presja, okropne oczekiwania stawiane są wobec kobiet, podczas gdy potężny, egoistyczny despota oczekuje przysług seksualnych w zamian za pracę", spuentowała Glenn Close. 

Podobne oświadczenia wydały też m.in. Kate Winslet i Judi Dench. Głos zabrała też Jennifer Lawrence, która również pracowała z Weinsteinem, ale "nigdy nie doświadczyła z jego strony żadnej formy wykorzystania i nie wiedziała nic na temat tych zarzutów."