U kobiety zdrowej błona śluzowa wyścieła jedynie ściany macicy, u chorej na endometriozę zaś pojawia się w innych częściach ciała (np. w jajnikach, jajowodach, pęcherzu moczowym czy jelitach). Brzmi dziwnie? Jest nie tylko dziwne, ale i tajemnicze, bo zupełnie nie wiadomo, w jaki sposób owa błona (w języku medycznym – endometrium) tam się dostaje. Niektórzy naukowcy sądzą, że jej komórki przenoszą się przez jajowód, inni, że przez naczynia krwionośne, ale nikt nie ma pewności.

Dlaczego jednak narastanie tej tkanki jest problemem zdrowotnym? Bo endometrium, które pojawia się w nieodpowiednim dla siebie miejscu, zachowuje się tam dokładnie tak, jak to wyściełające jamę macicy, czyli reaguje na comiesięczne zmiany poziomu hormonów (głównie estrogenu, odpowiadającego za rozrost błony śluzowej macicy). Najpierw wzrasta, a potem złuszcza się i powoduje krwawienie. Tylko że o ile śluzówka macicy jest z organizmu wydalana (w czasie miesiączki), o tyle ta, która występuje w innych miejscach, takiej możliwości nie ma. Efektem są stany zapalne oraz tworzenie się blizn, zrostów, a nawet guzów.

PIERWSZYM SYGNAŁEM ENDOMETRIOZY MOŻE BYĆ SILNY BÓL PODCZAS MIESIĄCZKI

I to jest, niestety, objaw, który najczęściej bagatelizujemy. W przekonaniu, że „musi boleć” – zaciskamy zęby i faszerujemy się pigułkami przeciwbólowymi. Warto jednak wiedzieć, że bardzo silny ból w czasie okresu nie jest niczym normalnym. To sygnał alarmowy, szczególnie jeśli miesiączki są nie tylko bolesne, ale także obfite (musisz zmieniać podpaski co godzinę) i długie (trwają ponad 5 dni), a cykle – krótkie (poniżej 24 dni) albo nieregularne.

O endometriozie mogą też świadczyć bóle odczuwane w innych niż miesiączka momentach cyklu – na kilka dni przed okresem, po nim albo w czasie owulacji. Bardzo charakterystycznym objawem jest ból przy stosunku albo po nim. Właśnie to wielu lekarzy uważa za jeden z podstawowych symptomów choroby. Endometrioza może też powodować zaburzenia jelitowe, bóle przy oddawaniu moczu albo w dole pleców. Może jej towarzyszyć ciągłe zmęczenie i rozbicie psychiczne. Najczęściej chorują na nią kobiety między 25. a 40. rokiem życia. Tak mówią statystyki, ale przydarza się to też miesiączkującym już 10-, 12-latkom. A także kobietom, które przestały miesiączkować. Zwykle po menopauzie jajniki przestają produkować odpowiedzialny za narastanie endometrium estrogen, ale nie zawsze tak jest. Są kobiety, które stosują hormonalną terapię zastępczą, a jej efektem jest podniesienie poziomu estrogenu. Endometrioza częściej dotyka kobiet , których matki i babki również na nią chorowały.

Naukowcy odkryli też ostatnio, że większe ryzyko zachorowania na nią występuje u pań, które w dzieciństwie miały nadwagę. Okazało się, że osoby ważące za dużo w wieku 10 lat są dwukrotnie bardziej narażone na zachorowanie niż te, których waga była prawidłowa. Co ciekawe, inne badania wykazały, że chore na endometriozę dorosłe kobiety są szczuplejsze niż te zdrowe. Wniosek z tego taki, że najbardziej zagrożone są osoby, które miały nadwagę w dzieciństwie, za to kiedy dorosły – schudły.

ŻEBY ZDIAGNOZOWAĆ TĘ CHOROBĘ, POTRZEBNE SĄ SPECJALISTYCZNE BADANIA

Diagnozowanie endometriozy rozpoczyna się od badania ginekologicznego. Lekarz może w jego trakcie wykryć np. powiększenie macicy albo jajników, co czasem świadczy o tej chorobie. Ale nie zawsze. Żeby więc się upewnić, trzeba zrobić jeszcze inne badania. Pierwszym z nich jest ultrasonografia dopochwowa (dokładniejsza niż zwykłe USG, robione przez powłoki brzuszne). Drugim – badanie krwi pod kątem obecności markera CA-125 (czyli substancji chemicznej sygnalizującej chorobę). Jednak nawet jeśli wynik tego ostatniego badania jest pozytywny, nie znaczy to jeszcze, że osoba badana ma właśnie endometriozę. Podwyższony poziom markera CA-125 może świadczyć również o innego rodzaju stanach zapalnych, a także o nowotworach jajników. Metoda ta jest również zawodna wówczas, gdy endometrioza nie jest zbyt zaawansowana. Badaniem, któremu można w pełni zaufać, jest zabieg laparoskopowy, wykonywany w znieczuleniu ogólnym. Lekarz robi małe nacięcie w okolicy pępka i wprowadza przez nie niewielką kamerę, za pomocą której lokalizuje ogniska choroby. Nacięcia się zszywa, a szwy zdejmowane są po 3–5 dniach.

WIĘKSZOŚCI CHORYCH KOBIET UDAJE SIĘ ZAJŚĆ W CIĄŻĘ

Ta choroba nie oznacza bezpłodności. Z badań wynika, że trudności z poczęciem dziecka ma jedynie 30–40 proc. kobiet z endometriozą. Mniej więcej połowie z nich, po leczeniu, a czasem nawet i bez niego, udaje się jednak w ciążę zajść. Kobiety mające endometriozę i pragnące mieć dziecko powinny zdecydować się na to jak najszybciej – dopóki choroba nie jest jeszcze zbyt zaawansowana. Rozwój choroby może bowiem czasami utrudnić zajście w ciążę. Naukowcy sądzą, że najbardziej prawdopodobną tego przyczyną są zmiany uniemożliwiające zarodkowi zagnieżdżenie się w macicy.

W opinii badaczy z amerykańskiego University of North Carolina School of Medicine w Chapel Hill w błonie śluzowej macicy chorej kobiety obniża się poziom białek alpha v-beta3 i LiF, pomagających zarodkowi się zagnieździć. Inne teorie mówią o wywołanym przez endometriozę upośledzeniu jajowodów, a nawet o zmianach w strukturze komórki jajowej. Przy okazji war to odczarować pewien mit dotyczący endometriozy: ciąża nie jest na nią lekarstwem, jak niegdyś sądzono. Objawy choroby mogą w jej trakcie nawet się nasilić, szczególnie w dwóch pierwszych trymestrach, bo organizm produkuje wtedy więcej estrogenu. I choć bywa, że dolegliwości są wtedy łagodniejsze, to powracają, kiedy kobieta znów zaczyna miesiączkować.

LECZENIE TEJ CHOROBY MOŻE ZABLOKOWAĆ JEJ ROZWÓJ ORAZ USUNĄĆ SKUTKI

Kobietom, które nie zamierzają mieć dzieci, lekarze przepisują zazwyczaj terapię hormonalną. Podaje się im środki antykoncepcyjne albo inne leki, takie jak np. Danazol, Zoladex albo Visanne. Celem leczenia jest oczywiście ograniczenie pro- dukcji estrogenu. Są jednak osoby, które takiej terapii nie mogą stosować ze względów zdrowotnych – przeciwwskazaniem są m.in. choroby serca, nadciśnienie tętni- cze, a także choroby wątroby oraz nerek. U niektórych kobiet leczenie hormonalne wywołuje czasem nieprzyjemne skutki uboczne – tycie, zwiększenie owłosienia na ciele, obniżenie głosu. W takich sytuacjach, jak również wtedy, kiedy kobieta pragnie mieć dziecko, endometriozę leczy się operacyjnie.

Za najskuteczniejszą i jednocześnie najszybszą uważana jest laparoskopowa metoda likwidacji ognisk endometriozy. Podczas takiej – przeprowadzanej w znieczuleniu ogólnym – operacji usuwa się (wypala albo wycina) błonę śluzową z zaatakowanych miejsc. Czasem jednak ognisk występowania endometriozy jest zbyt dużo i są one umiejscowione w różnych częściach organizmu. W takiej sytuacji zabieg laparoskopowy, niestety, nie wystarcza i zamiast niego robi się laparotomię, czyli operację na otwartej jamie brzusznej.

KTO JE DUŻO RYB I UŻYWA TAMPONÓW, JEST MNIEJ NARAŻONY NA ZACHOROWANIE

Dobra wiadomość jest taka, że ryzyko endometriozy możesz bardzo mocno obniżyć, stosując odpowiednią dietę. Im więcej jesz produktów zawierających kwasy tłuszczowe omega-3, tym mniejsza jest szansa, że zachorujesz. Tak wynika z badań prowadzonych od 1989 roku do dziś w wielu ośrodkach naukowych na świecie. Okazało się też, że jeśli dieta jest zbyt uboga w te substancje, prawdo- podobieństwo zachorowania wzrasta. Warto więc włączyć do jadłospisu, zawierające kwasy omega-3, morskie ryby oraz nierafinowane oleje – rzepakowy, lniany i sojowy. Zupełnie odwrotnie jest natomiast z tłuszczami trans (czyli utwardzanymi olejami roślinnymi) – składnikiem m.in. margaryny, słodyczy i frytek. Im więcej ich w diecie, tym większe zagrożenie endometriozą.

Innego ciekawego odkrycia dokonali ostatnio naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Yale. Przebadali oni kobiety, które w czasie miesiączki używały tamponów, oraz te, które wolały podpaski. Ku zaskoczeniu badaczy u osób, które używają wyłącznie tamponów ryzyko zapadnięcia na endometriozę okazało się aż ponad 2,5 raza niższe niż u pań stosujących jedynie podpaski. Jeszcze dziwniejsze były wyniki badań kobiet współżyjących oraz niewspółżyjących podczas comiesięcznych krwawień. Te, które nie odmawiały sobie miłości w czasie, kiedy miały okres – chorowały na endometriozę 1,5 raza rzadziej. Wcześniej sądzono, że zarówno stosowanie tamponów, jak i uprawianie seksu podczas miesiączki zwiększają ryzyko zachorowania.