Dziewczęta z Auschwitz: głosy ocalonych kobiet

"Dziewczęta z Auschwitz" autorstwa Sylwii Winnik to zbiór historii kobiet, które przeżyły II wojnę światową oraz pobyt w obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Tematyka książki nie jest prosta, jednak sama lektura jest naprawdę poruszająca i bardzo wartościowa. Dla wszystkich tych, którzy chcieliby po nią sięgnąć (jak i tych mniej zdecydowanych) przygotowałyśmy niespodziankę! Przez najbliższe tygodnie na łamach naszego portalu będziecie mogli znaleźć fragmenty książki "Dziewczęta z Auschwitz".

Dziewczęta z Auschwitz: Seweryna Podbioł

Seweryna Podbioł trafiła do Auschwitz mając 20 lat. Seweryna miała poczucie, że wraz z przyjazdem do obozu jej życie się skończyło. Do Auschwitz trafiła ze swoją mamą, która krótko po przyjeździe do obozu zmarła. Naszym zdaniem historia Seweryny - choć przerażająca, zasługuje, by opowiedzieć ją głośno i oddać jej odwadze i sile należny hołd. Przedstawiamy Wam postać Seweryny i fragment jej poruszającej historii.

Kilka gramów złota

Do Oświęcimia trafiłam razem z mamą i z nią byłam na jednym bloku, na wspólnej koi przez długi czas. Nie mogę powiedzieć, że dzięki jej obecności było mi lżej w obozie, bo te warunki ciężko było znieść zarówno wspólnie, jak i w pojedynkę. Było mi na pewno łatwiej psychicznie, ponieważ miałam przy sobie kogoś bliskiego, z kim można dzielić smutek i strach przed kolejnym dniem.

To poczucie bliskości z mamą i jednocześnie komfort obcowania z nią zniknęły w 1944 roku. Nie wiem dokładnie, kiedy mama zachorowała, bo w obozie ciężko było liczyć dni. Całkowicie traciło się poczucie czasu, bo też niewielu chyba wierzyło, że to miejsce uda się opuścić.

Mama trafiła do rewiru z wysoką gorączką, a ja nie mogłam jej pomóc.

Niektórzy więźniowie przez kontakt z odpowiednimi osobami mieli dostęp, choć był on zakazany, do leków czy jedzenia w kuchni obozowej. Dzięki temu mogli ułatwić sobie życie i uśmierzyć ból. Ani ja, ani moja mama nie miałyśmy takich możliwości. Pamiętam tylko, że gdy widziałam ją ostatni raz, wyglądała naprawdę słabo.

– Gdzie są twoje zęby? – spytałam. Mama miała złote koronki. Niemcy wyrwali jej zęby za życia, dla tych kilku gramów złota.

Zmarła w obozie na tyfus. Miała tylko 49 lat.

"Dziewczęta z Auschwitz. Głosy ocalonych kobiet", Sylwia Winnik, Wydawnictwo MUZA SA