Prawie dwa i pół miliona kobiet i mężczyzn w Polsce nie może doczekać się upragnionego potomka. Optymizmem napawa jednak to, że ponad połowa par, które decydują się na terapię, zostaje rodzicami w ciągu dwóch lat od jej rozpoczęcia. Jeśli więc od roku nie udaje ci się zajść w ciążę, porozmawiaj z lekarzem zajmującym się leczeniem niepłodności. Warto zgłosić się do takiego specjalisty, bo nie wszyscy ginekolodzy są na tyle przenikliwi, by "wytropić" powód waszych niepowodzeń (listę klinik znajdziesz m.in. na: www.nasz-bocian.pl). Do lekarza wybierzcie się we dwoje. W 70 proc. przypadków przyczyna leży albo po stronie kobiety albo mężczyzny, ale u co czwartej pary niepłodność dotyczy obojga partnerów. U kobiet najczęściej są to zaburzenia jajeczkowania czy niedrożność jajowodów. U mężczyzn kłopoty z płodnością powoduje zła jakość nasienia. Zanim specjalista postawi diagnozę, zada wam wiele pytań dotyczących stanu zdrowia oraz zleci badania - zarówno tobie, jak i partnerowi. Ich wyniki pozwolą ustalić, co jest przeszkodą w poczęciu dziecka, a to już pierwszy krok do powodzenia w leczeniu.

Może to ty potrzebujesz pomocy

Kobiecy cykl płodności jest niezmiernie czuły na wszelkie wahania sterujących nim hormonów. W pierwszych dniach cyklu przysadka mózgowa daje sygnał do produkcji hormonu folikulotropowego (FSH). Pod jego wpływem w jajnikach zaczyna rozwijać się kilka pęcherzyków. W ciągu 4-5 dni zwykle w jednym z nich dojrzewa komórka jajowa, a pęcherzyk rozpoczyna wytwarzanie estrogenów. Za ich sprawą ok. 13. dnia cyklu przysadka mózgowa wydziela hormon luteinizujący (LH). I właśnie wtedy następuje owulacja - to moment, w którym uwalnia się jajeczko i może dojść do zapłodnienia (jest ono możliwe, jeśli plemnikom uda się dotrzeć do jajowodu). Równocześnie pęknięty pęcherzyk przekształca się w tzw. ciałko żółte. Produkuje ono progesteron - hormon, który przygotowuje macicę na przyjęcie w niej rozwijającego się zarodka. Niestety, na każdym z etapów tak złożonego procesu może wystąpić jakiś błąd. Czasem już niewielkie nieprawidłowości w wydzielaniu hormonów płciowych utrudniają zajście w ciążę. Niekiedy winne są zmiany w budowie jajników, jajowodów czy macicy.

Brak jajeczkowania

Możesz podejrzewać, że tu tkwi przyczyna twoich problemów, jeśli miewasz nieregularne, bardzo długie cykle lub od jakiegoś czasu nie krwawisz, dokucza ci też zespół napięcia przedmiesiączkowego: na kilka lub kilkanaście dni przed mestruacją piersi są obrzmiałe i tkliwe, boli cię brzuch, czujesz się nadmiernie zmęczona, a do tego jeszcze rozdrażniona.

Co robić: Jeśli zauważyłaś u siebie podobne objawy, powiedz o tym lekarzowi. Skieruje cię na badanie poziomu hormonów we krwi: FSH, LH oraz estradiolu i prolaktyny w 2.-6. dniu cyklu. Zleci też monitorowanie cyklu za pomocą USG. Badanie ultrasonograficzne wykonuje się w dniach wyznaczonych przez ginekologa. W razie kłopotów z jajeczkowaniem pomóc mogą leki hormonalne, które, w zależności od problemu, albo ułatwiają dojrzewanie jajeczka, albo pobudzają owulację.

Wczesna menopauza

Jeśli masz objawy takie jak przy zaburzeniach owulacji, a do tego pojawiają się uderzenia gorąca i poty, może to być sygnał, że jajniki przedwcześnie przestały pracować. Niestety, zdarza się to kobietom przed 35. rokiem życia.

Co robić: Trzeba oznaczyć poziom hormonów: FSH, LH, estrogenów, progesteronu, prolaktyny, testosteronu, hormonów tarczycy. Niepokojące jest zbyt wysokie FSH przy estrogenach poniżej normy. Niekiedy trudno wywołać wtedy jajeczkowanie, ale czasami owulacja powraca i można zajść w ciążę. n

Za dużo prolaktyny

Jeśli od jakiegoś czasu straciłaś ochotę na seks, a ponadto zdarzają ci się nieregularne miesiączki albo częste bóle głowy, można sądzić, że to właśnie prolaktyny masz w nadmiarze.

Co robić: Powinnaś określić jej stężenie we krwi. Wynik powyżej 24 ng/ml u kobiet świadczy o przekroczeniu normy. Lekarz może cię też skierować na badanie poziomu enzymów wątrobowych i hormonów tarczycy we krwi oraz mocznika i kreatyniny w moczu. A to dlatego, że nadmiar prolaktyny bywa spowodowany niedoczynnością tarczycy, chorobami nerek lub guzem przysadki. Zanim więc będziesz mogła starać się o dziecko, musisz usunąć przyczynę, która zwiększa wytwarzanie prolaktyny. Czasami trzeba zażywać leki hamujące jej wydzielanie przez przysadkę lub leczyć się u specjalisty chorób nerek. W razie niedoczynności tarczycy konieczne jest przyjmowanie hormonów (np. tyroksyny i trójjodotyroniny).

Zbyt mało progesteronu

Sygnałem, który może świadczyć, że brakuje ci tego hormonu, są przedłużające się (powyżej siedmiu dni) i niekiedy wyjątkowo obfite miesiączki. Fachowo lekarze nazywają to zaburzeniem fazy lutealnej albo drugiej fazy cyklu. Ciałko żółte nie produkuje wystarczająco dużo progesteronu, więc macica nie jest dostatecznie przygotowana na przyjęcie zarodka - po prostu nie zagnieżdża się on w jej ścianie. Wówczas dochodzi do niezauważalnych, bardzo wczesnych poronień, które zdarzają się zazwyczaj w dniu spodziewanej miesiączki.

Co robić: Ginekolog powie ci, jakie hormony należy oznaczyć i w którym dniu cyklu powinnaś pójść na pobranie krwi. Jeśli po badaniach okaże się, że brakuje ci progesteronu, będziesz musiała przyjmować preparaty hormonalne uzupełniające jego niedobór.

Czasami "winni" jesteście oboje

Jedną z przyczyn próżnych starań o potomstwo bywają drobnoustroje chorobotwórcze. Kobiety i mężczyźni zarażają się nimi albo poprzez seks, albo np. w saunie, na basenie. Większość nie wie o zakażeniu, bo zazwyczaj nie niepokoją nas niewielkie krwawienia po stosunku, upławy czy delikatne pieczenie w trakcie oddawania moczu. O chorobie dowiadujemy się dopiero, gdy widoczne są już jej konsekwencje, np. niepłodność. Dlatego, jeśli nie możecie począć dziecka, powinnaś zrobić wymaz z pochwy, twój partner zaś z cewki moczowej. Pobrany materiał hoduje się na specjalnych pożywkach i po kilku dniach wiadomo, czy i ewentualnie czym jesteście zarażeni. Infekcja chlamydiami (np. Chlamydia trachomatis) u kobiet może skończyć się zapaleniem przydatków, które nieleczone prowadzi do zrostów w jajnikach i niedrożności jajowodów. Chlamydiozę leczy się antybiotykami (podaje się je obojgu partnerom). Podobnie bywa przy zarażeniu mykoplazmą (Mycoplazma hominis). Mikroorganizmy te mogą u mężczyzn uszkadzać najądrza, co pogarsza jakość nasienia i utrudnia lub wręcz uniemożliwia zapłodnienie.

Zespół policystycznych jajników - PCO

Zaniepokoić cię powinny nie tylko skąpe i rzadkie miesiączki, ale i nadmierne owłosienie na twarzy, rękach, nogach i klatce piersiowej. Zwykle też przetłuszcza się cera i pojawia trądzik. Ponadto kobiety z PCO bardzo szybko przybierają na wadze. Ponieważ w trakcie choroby jajniki są powiększone oraz pokryte wieloma drobnymi cystami, pęcherzyki nie dojrzewają i nie dochodzi do owulacji. Nie jest więc możliwe zajście w ciążę.

Co robić: Podstawowym badaniem, na które powinien skierować cię lekarz, jest USG jajników. Pozwala ono dostrzec w nich wszelkie zmiany. Trzeba też oznaczyć poziomy hormonów: LH, FSH i testosteronu, które w tym schorzeniu są podwyższone. Musisz ponadto sprawdzić stężenie lipidów i cholesterolu we krwi. Ich nadmiar u młodej kobiety bywa jednym z objawów PCO. Jeśli okaże się, że cierpisz na to schorzenie, dostaniesz leki hormonalne, które doprowadzą do wystąpienia owulacji. Czasami nakłuwa się zwłókniałe ściany pęcherzyków, co pozwala na uwalnianie się komórek jajowych.

Niedrożność jajowodów

Jeśli twój cykl miesiączkowy przebiega bez zakłóceń, a mimo to nie dochodzi do zapłodnienia, powodem mogą być zamknięte jajowody. Wtedy jajeczko nie może się przez nie przebić.

Co robić: Powinnaś zrobić badanie radiologiczne z kontrastem (tzw. histerosalpinografię). Lekarz za pomocą strzykawki podaje do macicy specjalny płyn. Przedostaje się on do jajowodów i jeśli są drożne, wypływa do jamy brzusznej. To wszystko widać na zdjęciu rentgenowskim. Zamknięte jajowody czasami udaje się otworzyć, np. laparoskopowo. Lepszym wyjściem jest jednak zapłodnienie in vitro.

Endometrioza lub mięśniaki macicy

Jeśli ostatnio zdarzają ci się bolesne, obfite miesiączki i plamienia w środku cyklu, powiedz o tym ginekologowi. Mogą to być pierwsze sygnały chorób utrudniających zajście w ciążę. Co robić: Poza zwykłym badaniem gineko-logicznym lekarz powinien skierować cię na dopochwowe USG, a jeśli podejrzewa endometriozę, także dodatkowo na badanie krwi na obecność markera CA-125. Dodatni wynik sugeruje endometriozę (może też świadczyć o zmianach nowotworowych). Zarówno w przypadku endometriozy, jak i mięśniaków macicy pomocne bywa zażywanie preparatów hormonalnych. Czasami zaleca się operacyjne usunięcie mięśniaków, także za pomocą laparoskopu (dzięki mikrokamerze na ekranie monitora dokładnie widać to, co powinno zostać wycięte).

Może problem ma twój partner

Nie powinnaś zapominać, że płodność to nie tylko kobieca sprawa. Może bowiem się okazać, że to nie ty, lecz twój partner wymaga leczenia. Zgubny wpływ na zdrowie panów ma nie tylko palenie papierosów czy zażywanie budujących mięśnie sterydów, ale i niektóre choroby (np. świnka lub żylaki powrózka nasiennego). Odbija się to na jakości spermy. Dlatego najczęściej najpierw bada się nasienie, czyli wykonuje tzw. spermogram. Mężczyzna dostarcza do przychodni spermę z jednej ejakulacji. Przed oddaniem próbki przez 2-7 dni powinien powstrzymać się od stosunku (także masturbacji), gdyż każdy wytrysk zmniejsza liczbę plemników, nawet o jedną trzecią. W spermogramie znajdzie się informacja o liczbie plemników (mniej niż 20 mln w mililitrze spermy wskazuje na obniżoną płodność) oraz ocena ich wielkości i ruchliwości (przy zbyt małej dotarcie do jajeczka bywa utrudnione). Osobno badany jest płyn nasienny. Powinno go być od 2 do 7 ml (powyżej 7 ml może sygnalizować problemy z gruczołem krokowym, co utrudnia poczęcie dziecka). Określa się również lepkość spermy. Zbyt duża blokuje bowiem zapłodnienie. Czasami na jakość nasienia mają wpływ przewlekłe infekcje (po kuracji antybiotykami często wszystko wraca do normy). Niekiedy winne są hormony. Wówczas lekarz zleca jeszcze dodatkowe badania (np. stężenia we krwi FSH, LH, testosteronu i prolaktyny), a następnie - zależnie od wyników - rozpoczyna odpowiednią kurację. Jeśli mimo leczenia plemników jest za mało lub są one nie dość energiczne, by połączyć się z jajeczkiem, rozwiązaniem bywa zapłodnienie wspomagane. Może to być in vitro wyselekcjonowanymi plemnikami partnera lub inseminacja nasieniem pochodzącym od innego mężczyzny.

Kiedy dodatkowo trzeba zasięgnąć porady psychologa?

Czasem zdarza się tak, że nie ma żadnych przeszkód natury zdrowotnej, ale nie ma również upragnionego potomka. W takiej sytuacji pomocna okazuje się psychoterapia. Emocje wpływają bowiem nie tylko na zachowanie, ale i układ hormonalny. Mogą więc powodować kłopoty z poczęciem dziecka. Z pomocy psychologa chętnie korzystają również pary w trakcie leczenia niepłodności. Dzięki fachowym poradom łatwiej im pokonać pojawiające się trudności.

Gdy tradycyjne leczenie zawodzi

Choć sztuczne zapłodnienie budzi wiele obaw i kontrowersji, dla niektórych par jest rzeczywiście ostatnią deską ratunku. Kiedy zabiegi czy kuracja farmakologiczna okazują się nieskuteczne, zapłodnienie wspomagane pozwala im doczekać się upragnionego dzidziusia. Lekarze mogą to zrobić na wiele sposobów i to oni wybierają metodę, która dla danej pary jest najlepsza. 

IUI, czyli tzw. inseminacja

Polega ona na bezpośrednim wstrzyknięciu nasienia do macicy. Skraca to plemnikom drogę do komórki jajowej i zwiększa szansę na zapłodnienie, zwłaszcza u tych kobiet, które mają zaburzenia owulacji, endometriozę lub uczulenie na nasienie. Metoda ta bywa też skuteczna, gdy sperma jest słabej jakości. Zabieg przeprowadza się podczas płodnych dni przyszłej mamy. Dlatego przed sztucznym zapłodnieniem otrzymuje ona leki pobudzające jajeczkowanie. Przyjmuje je przez kilka dni od 2. do 9. dnia cyklu. W tym czasie lekarz w trakcie badania USG obserwuje jajniki, by w momencie, w którym pęcherzyk dojrzeje, pobudzić go do uwolnienia jajeczka. Wtedy przez specjalny cewnik do macicy wprowadza się nasienie. Jeśli zabieg zakończy się niepowodzeniem i nie dojdzie do zapłodnienia, można go powtórzyć, nawet kilka razy.

IVF, czyli zapłodnienie pozaustrojowe (in vitro)

U kobiety wywołuje się jajeczkowanie, podobnie jak przy inseminacji. Już od pierwszego dnia cyklu pacjentka codziennie dostaje zastrzyk z preparatu hormonalnego dobranego dla niej przez lekarza. Wybór leku zależy od przyczyny trudności z zajściem w ciążę. Cykl kontroluje się za pomocą USG, by obserwować rozwój pęcherzyków. W 9. dniu dodatkowo, by mieć pewność, pobiera się krew i bada poziom estradiolu. Gdy pęcherzyki dojrzeją, przyszła mama dostaje zastrzyk wywołujący owulację. Po upływie mniej więcej 36 godzin lekarz przez pochwę nakłuwa jajnik, by pobrać kilka komórek jajowych. Do zapłodnienia poza organizmem wybiera z nich tylko najlepsze. W tym czasie bada się też nasienie mężczyzny, by wyselekcjonować najwartościowsze plemniki. Jajeczka trafiają do specjalnej probówki z odżywczym płynem, do której mniej więcej po 7 godzinach podaje się nasienie. Po następnych kilku godzinach można stwierdzić, czy doszło do zapłodnienia. W 2. lub 3. dniu rozwoju zarodki, za pomocą specjalnego cewnika, umieszcza się w macicy: dwa u kobiet do 35. roku życia lub trzy ? u starszych.

ICSI, czyli zabieg z mikro-manipulacją

Początkowo wszystko przebiega tak jak w klasycznym zapłodnieniu in vitro. Kiedy komórki jajowe i nasienie są już pobrane, lekarz pomaga naturze wykonać precyzyjną robotę - specjalnymi mikropipetami i mikromanipulatorami bezpośrednio do każdego jajeczka wprowadza plemnik. Jeśli dojdzie do zapłodnienia, zarodki przenosi się do macicy. Zabieg ten daje szansę na spłodzenie dziecka panom, których plemniki są za słabe, by samodzielnie mogły połączyć się z komórką jajową.

Ile trzeba zapłacić, by zostać mamą?

Niestety, wspomaganie natury w poczęciu dziecka jest kosztowne. Tylko niektóre z badań (analiza nasienia, oznaczanie poziomu homonów) czy zabiegów (inseminacja nasieniem męża lub obcego dawcy), nawet jeśli decydujesz się na nie w prywatnych klinikach, możesz wykonać w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Jedna próba zajścia w ciążę za pomocą metody in vitro kosztuje od 5 do 18 tys. złotych (wliczone są tu ceny podawanych leków i dodatkowych badań czy zabiegów).

Konsultacja: dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, Kierownik Kliniki Leczenia Niepłodności Invicta w Gdańsku, tel. 0 58 76 314 76, www.invicta.pl