Choć przebywanie ze sobą na co dzień zdecydowanie nas zbliża to niekoniecznie dobrze wpływa to na nasze życie seksualne. W myśl powiedzenia „nawet najlepsze ciastko jedzone codziennie się nudzi” w naszym seksie od czasu do czasu może zawiać nudą. Nie ma już podniecającego oczekiwania na swojego ukochanego, motyli w brzuchu i perfekcyjnego makijażu tudzież koronkowej bielizny za każdym razem.
Jak zapobiec uśmiercaniu naszej namiętności?
Dobrym rozwiązaniem są krótkie rozstania, nie mamy tu na myśli rozpadu związku ale np. osobny wyjazd. W czasie gdy ty zrelaksujesz się z koleżankami w spa lub przemierzasz górskie szlaki twój mężczyzna może odkryć uroki męskiego wypadu lub pozostać w domu... i szybko odkryć jak w nim bez ciebie pusto. Seks po choćby tygodniowej rozłące będzie smakował naprawdę wyjątkowo a wy odkryjecie siebie na nowo.
Drugim rozwiązaniem jest ciągłe staranie się o siebie. Pamiętasz jak byłaś zakochana na początku? Przywołaj te wspomnienia, obdaruj swojego faceta jakąś niespodzianką, kup specjalnie dla niego seksowną bieliznę lub wykonaj striptiz. Staraj się być dla niego (i dla siebie!) zawsze atrakcyjna. Zobaczysz, że kiedy zamienisz domowy dres na wygodną sukienkę twoje poczucie atrakcyjności wzrośnie, a to z pewnością zauważy twój ukochany. Mimo ograniczeń jakie narzuca wspólne życie staraj się też, aby nie widział cię w mało „pociągających” momentach jak na przykład podczas zabiegu depilacji, w wałkach na głowie czy maseczce z alg.
I pamiętaj że chwilowe spadki libido zdarzają się w każdym związku. Nikt nie jest seksualną maszyną.