Mieszam fluid z bazą

SERGIUSZ OSMAŃSKI
Legenda polskiego makijażu, pracuje przy sesjach zdjęciowych dla najlepszych magazynów, dyrektor artystyczny Sephory

Kosmetykiem, który zawsze mam przy sobie podczas letnich sesji zdjęciowych, jest liftingująca baza pod makijaż. Nie nakładam jej jednak przed fluidem, tylko mieszam oba kosmetyki w dłoni. Do porcji podkładu, która wystarcza do pokrycia całej twarzy, dodaję sporą kroplę bazy. Dzięki temu makijaż lepiej przykleja się do skóry i nie ściera tak łatwo. Przetestowałem to na twarzach setek modelek i panien młodych. Naprawdę działa! Swoim klientkom radzę też zawsze, by nie pudrowały twarzy, gdy zaczyna się świecić w ciągu dnia. To częsty błąd popełniany przez Polki. Pot i sebum w połączeniu z pudrem tworzą powłokę o konsystencji twarogu, która nie wygląda zbyt ładnie. Lepiej osuszyć twarz bibułką matującą, a jeśli jej nie mamy, to chusteczką higieniczną.

Nakładam cienie warstwami

JULITA JASKÓŁKA
Maluje gwiazdy do sesji zdjęciowych, spotów reklamowych i pokazów mody

Rolujące się cienie do powiek to latem zmora większości kobiet. Mam na to sprawdzony sposób. Na oczyszczone płynem micelarnym powieki nakładam odrobinę podkładu i lekko go przypudrowuję. Potem nanoszę cienie cieniutkimi warstwami raz na jedno oko, raz na drugie, aż kolor stanie się wystarczająco intensywny. Taki trik sprawdza się idealnie w makijażu ślubnym. Cienie trzymają się do samego rana. Mój patent na trwały kolor na ustach to matowe szminki w płynie. Pigment ściera się nieznacznie dopiero po kilku godzinach, ale nawet wtedy usta wyglądają ładnie i zmysłowo, jak po pocałunku.

Zamiast kremu używam lekkiej mgiełki

ANNA ORŁOWSKA
Charakteryzatorka i wizażystka, jedna z prowadzących program Beauty Ekspert w TVN Style

Sekret ładnego wyglądu to dobrze nawilżona skóra. Bez tego makijaż się nie udaje. Latem zamiast kremów używam lekkich kosmetyków, wtedy cera jest nawilżona, ale nie tłusta. Kiedyś, by uzyskać taki efekt, nakładałam modelkom na twarz mleczko do demakijażu. Zostawiałam je na 15 minut i ścierałam chusteczką. Teraz mam lepszy sposób: mgiełkę nawilżającą. Taki kosmetyk to pewniak. Nadaje się do każdej cery. Spryskuję nim twarz i po chwili zbieram nadmiar wacikiem. By podkład był trwalszy, zawsze nakładam go dłonią, bo pod wpływem ciepła dobrze stapia się ze skórą. To lepsze niż wszystkie silikonowe gąbeczki. Gdy jest gorąco, Gdy jest naprawdę gorąco, fluid na twarzy traci przyczepność. Dlatego stosuję wtedy lekkie podkłady i wklepuję je w śladowych ilościach. Latem idealnie sprawdza się też samoopalacz. Przyciemnia skórę i wyrównuje jej kolor, a wtedy podkład nie jest już konieczny. Wystarczy zamaskować niedoskonałości korektorem i oprószyć czoło, nos i kości policzkowe pudrem brązującym. Zawsze też radzę kobietom, by nie przesadzały latem z makijażem. Im jest go mniej, tym lepiej. Jeśli wybieramy się na całodniową wycieczkę, nie nakładajmy kolorowych cieni do powiek. Lepiej po prostu pomalować rzęsy wodoodpornym tuszem. używam dwóch rodzajów różu. Najpierw, na mokry jeszcze podkład, nanoszę pędzelkiem róż w kremie i pudruję go, potem nakładam róż w kamieniu w tym samym kolorze. Dzięki temu trzyma się cały dzień. Mam też patent na utrwalenie ciemnych cieni do powiek. Jako bazy pod nie używam czarnej kredki do oczu. Rozsmarowuję ją na dłoni, a następnie przenoszę pędzelkiem na powiekę. Cienie przyklejają się do niej i wytrzymują naprawdę długo.

Sięgam po trwałe kosmetyki

MAGDA ATKINS
Z wykształcenia malarka, tajników wizażu uczyła się od światowej sławy makijażystki Bobbi Brown

Kiedy lata temu malowałam modelki podczas pokazów mody London Washion Week, do utrwalania makijażu używaliśmy lakieru do włosów. Na szczęście dziś mamy większy wybór kosmetyków i nie musimy stosować takich ekstremalnych patentów. Polecam np. cienie w kremie Bobbi Brown, które nakłada się palcem. To jakby cień i baza w jednym. Trzymają się w każdych warunkach. Kolor na ustach łatwo utrwalić za pomocą przezroczystej konturówki. Wypełniam nią całe wargi przed rozprowadzeniem pomadki. Jestem zwolenniczką lekkiego makijażu, zwłaszcza latem. Zamiast nakładać rano kilka warstw podkładu i pudru, lepiej umalować się delikatnie, a potem, w ciągu dnia robić poprawki. Przyda się do tego korektor w pisaku, bo działa jak magiczna różdżka. Gdy widzimy, że nałożony rano podkład znika, wklepujemy go pod oczami, w okolicach nosa czy w zaczerwienione policzki. Polecam też sztyfty, których można używać jako różu i pomadki, np. Smashbox. Są idealne do odświeżania makijażu w upalny dzień!

Zastępuję podkład samoopalaczem

ANNA MĘCZYŃSKA
wizażystka, stylistka, nadzoruje pion charakteryzacji w serialu „Rodzinka.pl”

Gdy jest naprawdę gorąco, fluid na twarzy traci przyczepność. Dlatego stosuję wtedy lekkie podkłady i wklepuję je w śladowych ilościach. Latem idealnie sprawdza się też samoopalacz. Przyciemnia skórę i wyrównuje jej kolor, a wtedy podkład nie jest już konieczny. Wystarczy zamaskować niedoskonałości korektorem i oprószyć czoło, nos i kości policzkowe pudrem brązującym. Zawsze też radzę kobietom, by nie przesadzały latem z makijażem. Im jest go mniej, tym lepiej. Jeśli wybieramy się na całodniową wycieczkę, nie nakładajmy kolorowych cieni do powiek. Lepiej po prostu pomalować rzęsy wodoodpornym tuszem.