Zanim wejdziesz w rolę wychowawczyni, przypomnij sobie, jakich nauczycieli lubiłaś najbardziej i na których lekcjach starałaś się być dobrą uczennicą. Mogę się założyć, że takich, którzy mieli jedną wspólną cechę: lubili swoich uczniów i okazywali im to. On ma kumpli, ale tak naprawdę jego najbliższym przyjacielem masz szansę być właśnie ty.

Wygląda fajnie w niebieskiej koszuli. To okazja, aby przekonać go, że go lubisz.

Podejdź do niego i szepnij mu do ucha: „Lubię cię w tej koszuli”. Już mu to powiedziałaś tydzień temu? Nie obawiaj się, że się powtarzasz. Bo jak mówił pewien doświadczony w damsko-męskich relacjach mężczyzna: „Na faceta działa jedno: pochlebstwa, pochlebstwa, pochlebstwa”.

Twój mężczyzna poczuje się lubiany przez ciebie, jeśli będziesz mówiła to, co myślisz dobrego o nim. Od razu, gdy jakaś myśl przyjdzie ci do głowy. Jeśli nie ma go wtedy przy tobie, wyślij SMS lub e-mail. Nie umniejszaj wartości swoich pochwał. – Dzisiaj chyba się nie spóźnisz? – pytasz z nadzieją, że zrozumie aluzję i nie każe ci znowu czekać. Nie zdziw się jednak, jeśli tak właśnie zrobi. Bo takie pytanie mężczyzna nieświadomie odbierze jako sugestię i przyzwolenie na niepunktualność. Jak pokazały eksperymenty Gavana J. Fitzsimonsa, profesora psychologii z amerykańskiego Duke University, pozornie niewinne pytanie o to, czy ktoś zamierza zlekceważyć obowiązki, sprawia, że częściej to zrobi niż ten, kto takiego pytania nie usłyszał. Dotyczy to zwłaszcza osób, które mają kłopot z samodyscypliną: spóźniają się, nie potrafią niczego sobie odmówić, nie dotrzymują obietnic. Dlatego, szczególnie jeśli masz do czynienia z tzw. trudnym uczniem, nie zadawaj mu podchwytliwych pytań.

Unikaj zaprzeczeń i używania słowa „nie”. Zamiast zapytać: „Ale nie zapomnisz dzisiaj o naszym spotkaniu?”, zadaj mu konkretne pytanie: „Kochanie, o której musisz wyjść z pracy, żeby zdążyć na kolację o 18?”.

Wrócił nad ranem z imprezy. Potem tak bolala go głowa, że nie był w stanie pojechać z tobą na obiecane zakupy!

Przez cały dzień się do niego nie odzywasz, bo masz nadzieję, że zrozumie, iż cię zranił, i już nigdy tak nie postąpi. Obrażenie się może zadziałać na twoją domyślną przyjaciółkę lub wrażliwą siostrę, ale w przypadku mężczyzny ta „metoda wychowawcza” może przynieść odwrotny skutek – ostrzega Roy F. Baumeister, profesor psychologii z Florida State University. Jeśli poczuje się odtrącony przez ciebie, straci też ochotę do zachowywania się zgodnie z twoimi oczekiwaniami. Będzie miał mniejszą motywację do starania się, by poświęcić dla ciebie swoje egoistyczne zachcianki. Dlatego nie obrażaj się, nie odrzucaj go demonstracyjnie, nie mów: „Nie chcę cię widzieć”, ale powiedz: „Zawiodłeś moje zaufanie”.

Znowu zostawił brudne naczynia. Powiedz mu o tym w taki sposób, by krytyka otoczona była pochwałami.

Stosuj zasadę: pochwała – krytyka – pochwała. Wtedy on nie zjeży się, że znów się go czepiasz, a ty możesz liczyć, że wreszcie nauczy się po sobie sprzątać. Poza tym, jeśli mężczyzna słyszy nieustanne narzekania, gdy ty znów uderzasz w swój krytyczny ton, wyłącza się i przestaje zwracać uwagę na twoje słowa. Dlatego zamiast irytować się, że znów zostawia gazety na stole, powiedz: „Podoba mi się w tobie, że interesujesz się polityką. Ale nie znoszę, gdy rozrzucasz gazety po całym domu. Wiem, że mogę na ciebie liczyć, i dlatego proszę cię, żebyś sprzątał je po sobie”. Stosuj tę metodę konsekwentnie, a przekonasz się, że takie zdania działają znacznie lepiej niż cały wieczór narzekania. Podaruj mu dzienniczek ucznia i stawiaj dobre oceny! Oczywiście tylko wtedy, gdy na nie zasłuży.

Wychowanie swojego mężczyzny potraktuj jak okazję do zabawy i żartobliwego rozmawiania o trudnych sprawach, a czasami podniecającą was grę wstępną! Pamiętaj, że najskuteczniejszą metodą wychowawczą są wzmocnienia pozytywne. Posprzątał – nagradzaj go za to czymś przyjemnym. Najlepiej jeśli nagrody będą zróżnicowane: uśmiech, całus, pochwała „jesteś niesamowitym facetem”, masaż karku, ugotowanie ulubionej zupy.