Zakaz aborcji w Polsce?

Całkowity zakaz aborcji w Polsce to coraz bardziej realna perspektywa. Projekt nowelizacji ustawy antyaborcyjnej, w myśl której przerywanie ciąży z powodu ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu bądź nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu byłoby zakazane, to pomysł fundacji "Życie i rodzina". Projekt podpisało już 200 tysięcy osób, poparł go też prezydent Andrzej Duda, nic nie stoi więc na przeszkodzie, aby rozpatrzył go Sejm. Co więcej, zdaniem lekarzy i ekspertów od etyki lekarskiej wprowadzenie zakazu aborcji może wpłynąć na dostępność badań prenatalnych. Ginekolodzy mogą obawiać się, że jeśli skierują kobietę na badania prenatalne, przyczynią się do nielegalnego zabiegu. Podobnie może być w przypadku lekarzy wykonujących badania prenatalne. Ginekolog dr Grzegorz Południewski w rozmowie "Gazetą Wyborczą" powiedział:

Skoro dzisiaj są lekarze, którzy nie przepisują antykoncepcji ze względu na klauzulę sumienia, to tym bardziej mogą odmówić skierowania na badania prenatalne, bo ich następstwem może być decyzja kobiety o nielegalnej aborcji.

Obecnie w Polsce wykonuje się ok. 1000 aborcji rocznie, większość z tych zabiegów to tzw. aborcja eugeniczna, czyli wynikająca z wrodzonych wad płodu. Ale wg wyliczeń organizacji pro-choice rzeczywista liczba zabiegów jest o wiele większa - nawet 100 tysięcy rocznie! Przeciwnicy aborcji uważają, że to właśnie badania prenatalne są główną przyczyną usuwania ciąży w Polsce i zastrzegają, że całkowity zakaz aborcji pozbawiłby lekarzy lęku przed badaniami prenatalnymi, bo ciąży i tak nie można by usunąć. 

A jakie byłyby realne skutki zaniechania wykonywania badań prenatalnych? Zdaniem ekspertów - katastrofalne. W porę niewykryte i nieleczone nieprawidłowości w przebiegu ciąży oraz wady płodu zagrażałyby zdrowiu i życiu ciężarnych kobiet, a te, które mogłyby sobie na to pozwolić, wyjeżdżałyby na badania za granicę. Teraz badania prenatalne są darmowe dla kobiet po 35. roku życia i dla tych, w których rodzinie występowały choroby genetyczne.