Czy antykoncepcja hormonalna jest bezpieczna?

Chcemy czynić sobie ciało poddanym, stąd już ponad połowa Polek stosuje jakiś rodzaj antykoncepcji; co czwarta z nas sięga po metody hormonalne, najczęściej po tabletki. To więcej niż kilka lat temu, ale wciąż sporo mniej niż w USA czy na zachodzie Europy. Dlaczego? Po pierwsze, ich stosowanie stoi w sprzeczności z naukami Kościoła katolickiego, który dopuszcza jedynie metody naturalne, i sporo pań zgodnie z przekonaniami nie myśli o hormonach. Po drugie, część dziewczyn – zwłaszcza w małych miastach, gdzie wszyscy się znają – wstydzi się je kupować, bo to jednoznaczne z przyznaniem się
do uprawiania seksu, a też, jak pokazują fora internetowe, nie wszyscy ginekolodzy chętnie je przepisują. A poza tym od lat nad pigułkami jak ciemna chmura wisi lęk, czy na pewno są bezpieczne. Przecież to chemia, która ma zakłócić prawidłowe, zdrowe funkcjonowanie organizmu. Może psuje coś jeszcze? Część lekarzy tak właśnie uważa. Inni uspokajają, że antykoncepcja hormonalna nic złego nie robi, przeciwnie, pomaga znosić comiesięczne dolegliwości. Komu bardziej wierzyć?

a) „Jeśli jest dobrze dobrana, nie szkodzi, nawet pomaga!”


Antykoncepcja hormonalna to świetne rozwiązanie dla kobiet (ale tych, u których nie stwierdza się przeciwwskazań!) chcących mieć pewność, że w najbliższym czasie nie zajdą w ciążę. Żadna inna metoda nie da im takiego komfortu. Do tego dochodzi zmniejszenie napięcia, regulacja cyklu, ograniczenie lub zniesienie dolegliwości bólowych, skąpsze krwawienia – to tylko część zalet stosowania tej metody. Niektóre preparaty poprzez swoje działanie antyandrogenne poprawiają też stan cery i zmniejszają nadmierne owłosienie. Antykoncepcja hormonalna jest całkowicie bezpieczna, pod warunkiem że została właściwie dobrana. Tabletki, plastry, krążki, spirale różnią się nie tylko formą aplikacji, ale też rodzajem i dawką hormonów. Dlatego u każdej pacjentki należy przeprowadzić wnikliwy wywiad dotyczący jej obecnego stanu zdrowia i ewentualnych dolegliwości, palenia papierosów, przebytych chorób i chorób w rodzinie. Należy też zwrócić uwagę, czy ma nadwagę, przetłuszczającą się skórę, nadmierne owłosienie (co sugeruje, jakim jest typem hormonalnym). To, plus badanie ginekologiczne, pobranie cytologii i pomiar ciśnienia krwi, pozwala wybrać optymalny środek. Dobrze wziąć pod uwagę styl życia i plany kobiety, czy np. nie jest roztrzepana i na jak długo chce „wyłączyć” płodność. W trakcie trwania antykoncepcji hormonalnej kobieta powinna kontrolować swój stan zdrowia i wykonywać zalecone badania okresowe. Prawidłowo dobrana antykoncepcja nie powinna przypominać o sobie nudnościami czy bólem głowy. Oczywiście, mogą pojawiać się działania uboczne i wtedy trzeba zmienić preparat lub sposób antykoncepcji, ale bądźmy świadomi, że skutki uboczne może wywołać każdy lek. Coś za coś – w zamian dostaje się spokój. Natomiast nieprawdą jest to, co czasem czytam na różnych forach w internecie, że po antykoncepcyjnych środkach hormonalnych zawsze się tyje, rosną wąsy, trudno potem zajść w ciążę. W ciążę zajść nawet łatwiej, bo płodność wraca, a jajniki zaczynają pracować wręcz ze zdwojoną siłą.

Co właściwie robią nam pigułki?

Te zawierające syntetyczne formy estrogenów i progesteronu wpływają na przysadkę, by hamowała owulację. Zagęszczają też śluz szyjkowy, co uniemożliwia wpłynięcie plemników, a błonę śluzową czynią niepodatną na przyjęcie zapłodnionego jajeczka. Preparaty zawierające sam prostagen działają podobnie, acz nie blokują owulacji.


b) "Antykoncepcja hormonalna szkodzi, bo zatruwa zdrowy organizm kobiety”

Pomyślmy: jej zadaniem jest psucie zdrowia, bo płodność to przecież objaw zdrowia kobiety. Antykoncepcja niszczy coś prawidłowego, dlatego nie można powiedzieć, że jest dobra dla nas czy nawet obojętna. Zawsze pojawiają się kłopoty z powodu jej stosowania, choć zależą one od czasu przyjmowania hormonów, sił organizmu kobiety, wieku, w którym zaczęła je przyjmować. Nie bez kozery na każdym opakowaniu tabletek antykoncepcyjnych jest ulotka i wymienione są przeciwwskazania i skutki uboczne – wystarczy przeczytać! Ale o ich minusach mówią też badania. Na przykład w 2010 r. przebadano w Niemczech 1086 młodych kobiet biorących pigułki. I aż 32 proc. z nich miało dysfunkcje seksualne, m.in. spadek libido, suchość pochwy, drożdżyce i bolesne współżycie. A to dlatego, że podczas przyjmowania hormonów spada we krwi stężenie SHBG, białek, które obniżają poziom wolnego testosteronu. Badania z 2003 r. także pokazywały, że panie stosujące antykoncepcję hormonalną przed pierwszym porodem – o 40 proc. częściej niż inne chorowały na raka piersi. Poza tym, co niebezpieczne, hormony działają prozakrzepowo. To może być śmiertelnie ryzykowne dla osób z dziedziczną rombofilią. A kto wie, że ma taką skazę genetyczną, kto się tak dokładnie bada? Czasem słychać, że młoda dziewczyna biorąca tabletki nagle umarła. To się zdarza rzadko, ale się zdarza. Inne minusy sama widzę w swoim gabinecie: od ponad 25 lat najczęściej leczę infekcje, które zawsze się pojawiają, wcześniej czy później, przy braniu tabletek i innych mechanicznych środków antykoncepcyjnych (powodują np. uczulenia). Poza tym żadna antykoncepcja nie daje stuprocentowej pewności, że nie dojdzie do zapłodnienia. I nie zgadzam się z twierdzeniem, że po jej odstawieniu płodność wraca i jajniki jak gdyby nigdy nic podejmują swoją pracę – po długoletnim ich wyłączeniu czasami to niemożliwe. Jeśli nawet uda się zajść w ciążę, to niejednokrotnie nie przebiega ona bez problemów, zdarzają się poronienia. A poza zdrowiem fizycznym jest jeszcze sfera psychiczna. Warto sobie uświadomić, że w relacji kobieta – mężczyzna nigdy nie można odpowiedzialności za przyjemność zrzucać na antykoncepcję, która jest zawodna, szkodliwa i niszczy właściwe relacje. Jedynym odpowiedzialnym sposobem jest określanie płodności i dostosowanie do niej swoich zachowań.

Zapomnij o hormonach, jeśli dotyczy cię któraś z poniższych spraw:

- palenie papierosów (zwłaszcza gdy masz więcej niż 35 lat)
- nadciśnienie, choroba wieńcowa lub układu krążenia
- choroba zakrzepowo-zatorowa
- wysoki poziom cholesterolu
- tłuszczów
- duża otyłość
- ciężka choroba wątroby
- zaburzenia krzepliwości
- stany po zapaleniach żył
- duże żylaki podudzi
- ciąża
- karmienie piersią
- stan po wirusowym zapaleniu wątroby (zwłaszcza typu B)

c) „Stosowanie hormonów zapobiega powstawaniu niektórych nowotworów.  Ale może zwiększać ryzyko innych”

Wciąż prowadzone są badania, na ile stosowanie antykoncepcji hormonalnej sprzyja powstawaniu chorób nowotworowych. Wiele kobiet właśnie z lęku przed nimi nie decyduje się na korzystanie z antykoncepcji hormonalnej. W świetle wiedzy, jaką mamy, mogę powiedzieć, że rzeczywiście antykoncepcja może podwyższać ryzyko zachorowania np. na raka szyjki macicy. Brak precyzyjnych danych na ten temat, ale mówi się, że jeżeli ryzyko populacyjne wynosi 1, to stosowanie antykoncepcji hormonalnej podnosi je do 1,1–1,2. Rak szyjki rozwija się jednak powoli, wystarczy badać się regularnie, a zmiany na wczesnym etapie są łatwo wyleczalne. Antykoncepcja hormonalna może mieć wpływ także na zapadalność na raka piersi – ryzyko rośnie mniej więcej do 1,3, ale w specyficznej grupie kobiet – nosicielek mutacji w genach opisywanych jako BRCA1 i 2. W grupie kobiet bez mutacji ryzyko raka piersi przy stosowaniu antykoncepcji hormonalnej się nie zmienia. Z drugiej strony korzystanie z niej zmniejsza zapadalność na raka jajnika, co jest udokumentowane licznymi badaniami. Im dłużej stosuje się antykoncepcję hormonalną (zatrzymującą owulację), tym ochrona jest lepsza – częste jajeczkowanie podnosi ryzyko choroby (stąd korzystne są też liczne ciąże i karmienie piersią). Rak jajnika w 70 proc. ujawnia się w późnym stadium zaawansowania, a więc trudnym do wyleczenia. Używanie doustnych środków antykoncepcyjnych przez 5 lat i dłużej redukuje ryzyko jego wystąpienia aż o 50 proc. Ochrona taka utrzymuje się nawet przez 10 lat po odstawieniu antykoncepcji.

Antykoncepcja w formie... Czipa?

Tak! Specjalne hormonalne implanty są już dostępne w niektórych  krajach Europy Zachodniej i w USA. Wszczepia się je pod skórę, np. przedramienia, i na pewien czas rozwiewa się widmo nieplanowanej ciąży. Implanty te wymienia się co pół roku podczas prostego i niebolesnego zabiegu. Nazywane są przez ginekologów przyszłością antykoncepcji (i innych terapii), bo zawarte w nich substancje szybciej, i pokonując mniej przeszkód, dostają się do krwiobiegu. Dłużej, bo kilka lat, można nosić popularne także u nas hormonalne wkładki wewnątrzmaciczne, z których hormony uwalniane są przez śluzówkę. Podobnie działają krążki dopochwowe (zmienia się je co miesiąc). Popularne są też plastry (przylepiane raz na tydzień). W ofercie hormonalnej antykoncepcji znajdują się i tradycyjne, doustne preparaty: jedno-, dwu- i trójfazowe. Ale które są najlepsze dla osób nimi zainteresowanych – o tym na podstawie badań decyduje lekarz.