Po pierwsze: tylko wtedy, gdy to uzasadnione. Nierzadkim błędem popełnianym przez przestraszone mamy (ale także przez zmęczonych lekarzy) jest leczenie nimi bólu gardła, kaszlu, kataru i stanów gorączkowych. A te najczęściej są objawami infekcji nie bakteryjnych, lecz wirusowych, wobec których antybiotyk jest bezradny. Nie tylko nie pomoże, ale zaszkodzi, bo niszcząc również pożyteczne bakterie, jeszcze bardziej osłabi odporność.

Antybiotyk lubi porządek

Jeśli jednak jego stosowanie jest konieczne, podawaj go właściwie:

●Nie odstawiaj antybiotyku przed końcem kuracji. Twój chory na anginę smyk już bryka jak zdrowy? Dobrze, bo to znaczy, że lek zadziałał. Ale pamiętaj: aby choroby pozbyć się całkowicie, antybiotyk musi wybić wszystkie chorobotwórcze bakterie, a to trwa. Gdyby część z nich przeżyła, zmutują i staną się silniejsze, co oznacza, że podczas następnej infekcji mogą okazać się już odporne na działanie tego leku. Przestrzegaj pór podawania leku. Aby przyniósł efekt, jego stężenie we krwi musi być cały czas odpowiednio wysokie.

●Nie łącz go z posiłkiem. Antybiotyk najlepiej aplikować godzinę przed lub dwie godziny po karmieniu dziecka. Do popicia leku nie podawaj soku z cytrusów, mleka, a nawet wody wysokozmineralizowanej, bo utrudniają wchłanianie leku. Najlepsza do tego jest niegazowana woda niskozmineralizowana.

●Zapomniałaś podać jedną dawkę? Nie martw się. Jeśli nie minęło więcej niż 4 godziny, możesz ją jeszcze podać, a kolejne – zgodnie z wyznaczoną porą. Jeśli upłynęło więcej czasu, lekarze zalecają ominięcie tej dawki i poczekanie do następnej.

●Ogranicz podawanie słodyczy. Chciałabyś zbolałego malucha pocieszyć łakociami? Nie jest to pomysł fortunny: cukier ułatwia namnażanie się bakterii w układzie pokarmowym, więc walkę z nimi tym samym możesz nieopatrznie utrudnić.

●Nie zapomnij o wzmocnieniu organizmu dobrymi bakteriami. Antybiotyk jest trochę jak silny, ale ślepy wojownik: niszczy lub ogranicza namnażanie się wszystkich bakterii, jakie napotka. Nie tylko chorobotwórczych, ale i tych ważnych. W efekcie organizm staje się osłabiony, obniża się jego odporność, mogą pojawić się kłopoty żołądkowe i infekcje grzybicze. Żeby się przed nimi uchronić, należy podczas terapii antybiotykowej wzbogacić dietę dziecka o produkty z dobroczynnymi dla zdrowia szczepami bakterii (np. o jogurty – ale tylko naturalne, najlepiej własnej produkcji, i kiszone warzywa) i podawać mu probiotyki. Wybór probiotyku zależy od rodzaju antybiotyku, dlatego lepiej niech go dokona pediatra niż farmaceuta. Jak stosować probiotyki? Nie równocześnie z lekiem – najlepiej kilka godzin po jego podaniu, każdego dnia przez cały czas trwania kuracji antybiotykowej, a także po jej skończeniu (nawet 2 tygodnie). Wszystko po to, aby pożyteczna flora bakteryjna zdążyła się odtworzyć. Są lekarze, którzy przyjmowanie probiotyków zalecają dzieciom jako terapię wzmacniającą w sezonie przeziębień.