"Żałuję, że pozwoliłem, by nas rozdzielono"

Kochana Colette! Musisz się o tym dowiedzieć: nie powinienem był zrywać z Tobą. Pamiętam, że gdy powiedziałem, że rzucam Cię, rozpłakałaś się. Później kochaliśmy się, a jeszcze później znowu płakałaś, pytając mnie wciąż: „dlaczego?”. Też zadawałem sobie to pytanie, ale nigdy nie potrafi łem znaleźć na nie sensownej odpowiedzi. Aż do dziś. Jesteś blondynką. Nie tylko kobietą z jasnymi włosami, ale też z długimi nogami stworzonymi do noszenia mini i ciałem, które idealnie pasuje do krótkich spódnic. Jesteś zmysłowa jak Marilyn Monroe, dlatego mężczyźni lgną do Ciebie jak pszczoły do miodu. Ale nie kobiety. Gdy powiedziałem żonie Adama, że czasem witasz mnie w drzwiach ubrana w wymyślną bieliznę, z drinkiem w ręku (niczym dziewczyna gangstera w czarno-białym kryminale z lat 40.), włożyła do gardła palce udając, że zmusza się do wymiotów. Wiem, że czułaś się bardzo zraniona, kiedy moje przyjaciółki nazywały cię „ekspedientką”, chociaż byłaś wtedy menedżerem sklepu. Żałuję, że za ich namową zerwałem z Tobą. Gdybym wtedy nie był takim tchórzem, trzymałbym Cię dziś za rękę i poczułabyś, jak mocno bije mi serce, gdy jesteś obok. Dasz mi jeszcze jedną szansę? Kocham Cię.

Eric

Eric Johannsen jest pisarzem, mieszka w Los Angeles.

"Kocham Cię, chociaż nie powinienem"

Do dziewczyny mojego przyjaciela! Twój chłopak, Jeff, jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Może pamiętasz, że kiedy poznaliśmy się, powiedziałem, że jesteś najpiękniejszą kobietą, z jaką kiedykolwiek się spotykał i że pewnie nie wiesz, jak bardzo ja jestem Tobą zauroczony (często myślę o Twoim uśmiechu i linii smukłych, zgrabnych łydek)? Przez chwilę coś między nami zaiskrzyło. A nawet krócej niż przez chwilę: przez mikrochwilę. Rok temu, w pewien sierpniowy weekend uprawialiśmy jogging. Bez Jeffa, bo on nienawidzi biegać. Kiedy już dostaliśmy zadyszki, zaczęliśmy spacerować. Byliśmy spoceni. Przez cienki T-shirt widziałem Twoje piersi. I wtedy nasze dłonie spotkały się na moment. Spojrzeliśmy oboje na siebie, a ja, jak jakiś palant, wypaliłem: „Wracamy już?”. Może ta chwila była dowodem na to, że w alternatywnym świecie moglibyśmy być razem? Dlaczego więc nie jesteśmy? Bo wiem, jak szczęśliwy jest z Tobą Jeff. Obiecałem sobie, że muszę spędzać z Tobą mniej czasu. Może wtedy spotkam kogoś równie wspaniałego i przestanę myśleć o jedynej kobiecie, której nie mogę kochać, a mimo to kocham. Kocham Cię.

Najlepszy przyjaciel Jeffa

Przyjaciel Jeffa jest pisarzem, który mieszka w Nowym Jorku i z oczywistych względów pragnie pozostać anonimowy.

"Dziękuję Ci za najlepszy seks w całym moim życiu"

Droga Jennifer! Nigdy nie miałem okazji powiedzieć Ci, że ten seks na jedną noc był najlepszy w moim życiu. Tamten dzień zaczął się od tego, że wyrzucili mnie z pracy (właśnie dlatego byłem w barze w środku dnia). Dziwię się, że mnie nie spławiłaś, kiedy pijany wygłosiłem (szczery!) pean na temat piękna Twoich włosów. Kilka godzin później, w wynajętym pokoju hotelowym, zrzucaliśmy z siebie ubrania, jednocześnie próbując dowiedzieć się czegoś o sobie ("Pracujesz w mediach?" - zapytałaś, wdrapując się na łóżko). Rano czułem się beznadziejnie, dopóki nie spojrzałem na ciebie. Jesteś typem kobiety, której chciałem zaimponować wówczas, gdy robiłem karierę. Byłem zaskoczony, że chciałaś ze mną być. Sprawiłaś, że utrata pracy przestała stanowić tragedię. Dzięki Tobie przeżyłem wspaniały seks. W mniej niż 24 godziny przywróciłaś mi pewność siebie. I za to chciałem ci powiedzieć: dziękuję.

Jake

 Jake Bronstein jest dziennikarzem pracującym m.in. dla pism Men's Health i Maxim.

"... Cię"(uzupełnij dowolnie)

W przeciwieństwie do wielu moich kolegów mam na koncie kilka udanych związków. Może dlatego jestem tym, do którego przychodzą po rady: "Ona chce, żebym pisał do niej listy. Co robić?". Dlatego zaprojektowałem uniwersalny list miłosny. Chłopaki! Wypełnijcie go według uznania i zostawcie mnie w spokoju, OK?

Droga (wpisz jej imię).
Jestem szczęśliwy, że jesteś w moim (życiu/grzesznych myślach/łóżku/mailowej liście adresowej). Gdy na wyświetlaczu mojej komórki pojawia się Twoje imię, (jestem szczęśliwy, że usłyszę Twój głos/wiem, że będę miał udany dzień/oblewam się gorącą kawą z wrażenia/czekam, aż się rozłączysz, żebym mógł oddzwonić i nie narażać Cię na koszty). Mogę utonąć w Twoich (wpisz kolor jej oczu; jeśli nie pamiętasz, napisz: "cudownych") oczach i zastanawiam się, jak to możliwe, że jesteś taka piękna, kiedy (budzisz się o poranku/w świetle fluorescencyjnym/pytasz, czy chcę jeszcze jedno piwo). Ale przecież łączy nas znacznie więcej. To Ty nauczyłaś mnie, jak (zatracić się w miłości/rozpiąć Twój stanik jedną ręką/zrzucić piosenki na iPOD/nie kłamać) i za to będę Ci wdzięczny. Dlatego w tym szczególnym dniu chcę Ci powiedzieć, że (chciałbym z Tobą spędzić resztę życia/chciałbym z Tobą spędzić weekend/stać Cię na lepszego faceta, ale cieszę się, że nie chce Ci się go szukać/może nigdy nie będziemy razem, ale zawsze będziesz w moich myślach) Kocham cię. (tu wpisz swoje imię).

Michael Somerville jest pisarzem i komikiem, który często występuje na kanale VH1.